Archwium > Numer 452 (04/2011) > Akademik > To nie są nasze twarze

To nie są nasze twarze
Słuchając ludzi, można odnieść wrażenie, że wszystko dzieje się "na Fejsie". Facebookowiczów łączy wspólne wirtualne doświadczanie, a ci, którzy w nim nie uczestniczą, uchodzą za gorszych i słabiej poinformowanych.

Rzucam okiem na nowe e-maile w skrzynce odbiorczej. Gosia do mnie napisała! Sto lat się nie widziałyśmy. Zaczynam czytać: „Mam już swój profil na Facebooku, gdzie mogę umieszczać zdjęcia, filmy i informacje o wydarzeniach. Zapraszam cię do moich znajomych i przeglądania mojego profilu. Najpierw jednak dołącz do serwisu Facebook! Po zakończeniu rejestracji ty również będziesz mieć możliwość utworzenia własnego profilu”. Wkrótce e-maile o tej samej treści, wysłane z kont bliższych i dalszych znajomych, lawinowo zaczęły zalewać moją pocztę. Na początku broniłam się dzielnie, nie mając ochoty na powtórkę rozczarowującej przygody z Naszą klasą. Ale z czasem zaczęło się we mnie odzywać coś na kształt… wyrzutów sumienia. „Jesteś dziennikarzem, musisz być na bieżąco, nieznajomość Facebooka to dziś obciach” – myślałam sobie. I skapitulowałam. Od tego momentu upłynęło kilka miesięcy mojego facebookowego życia. Mam niewielu, bo zaledwie stu czterdziestu dwóch znajomych, należę do pięciu grup, na portal zaglądam kilka razy dziennie. I ciągle zadaję sobie pytanie: po co?

Łowcy znajomych

Jak to po co? Żeby odnawiać, podtrzymywać i nawiązywać nowe kontakty z ludźmi. To jeden z głównych oficjalnych powodów korzystania z Facebooka. Starych znajomych – z piaskownicy, szkolnej ławy, obozów letnich, z innych krajów – na portalu można odnaleźć w mig. Entuzjastycznie wymieniamy pozdrowienia, zerkamy na statusy związku, przeglądamy albumy ze zdjęciami, przesyłamy sobie dwa, trzy dłuższe e-maile, żeby opowiedzieć, co u nas słychać. Pot (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Sosnowska - ur. 1979, absolwentka studiów dziennikarsko-teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współautorka książki "Zioło-lecznictwo, czyli wywary na przywary", wcześniej związana z kanałem religia.tv, gdzie prowadziła programy "Kulturoskop" oraz "Motywacja jest kobietą". Redaktor naczelna portalu Aleteia. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Western z Włodowa

Kino akcji wewnętrznej

MIZANTROP I GWIAZDA

TROCHĘ ROZTROPNOŚCI

COŚ WSTYDLIWEGO


komentarze



Facebook