Archwium > Numer 447 (11/2010) > Dyskretny urok samotności > Argument z kredki i wiadro wody

Argument z kredki i wiadro wody
Narzekanie na własną niemoc, opuszczenie, szukanie coraz to silniejszych pociech to formy żebractwa, tym bardziej skandalicznego, że właściwie posiadamy wszystko, żeby go nie uprawiać.

Kto choć raz doświadczył na własnej skórze „argumentu z kredki”, wie, że panoramiczno-mistyczne i przekrojowe wyjaśnianie problemu samotności w konfesjonale czy w przytulnej rozmównicy jest sprawą właściwie beznadziejną. Zwłaszcza że nas – księży – w tych właśnie momentach jak nigdy postrzeganych jako ambasadorów Boga, który wszystko może, ale widocznie nie chce (tylko dlaczego?), kusi stosowanie „teologii nastroju”. Mówiąc o samotności, używamy śmiałych barw, a co dowcipniejsi i „znający życie” podejrzewani są nawet o zezowanie na ludzkie figury, które nie chcą nam ofiarować miłości i zafascynowania, rodem z bestiarium Jasia Lebensteina – oczywiście, żeby zaskarbić sobie zaufanie  rozmówcy.

Teologia nastroju

Teologia nastroju, po odmalowaniu dramatu samotności, z powołaniem się na doktrynę pustyni tout court, pustynię w wielkim mieście, pustynię ojców pustyni, próbuje równie barwnym językiem i za pomocą urokliwie ciepłego głosu przepowiedzieć jasną przyszłość rozmówcy. W tej przyszłości samotność zostanie profilaktycznie zagnana do „świętego świętych”, na samo dno serca, i uczyniona warunkiem koniecznym spotkania z Bogiem. Reszta jest optymistyczna, czyli niesamotna, trzeba tylko czekać.

Nasze szczere chęci przyprawione szczyptą próżności – bo który z duchowych przewodników nie chciałby zasłużyć na ten jedyny w swoim rodzaju komplement: „Przy tym facecie Nostradamus to niedorozwój” – kwitowane są krótko, choć dotkliwie: &bdq (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Droga krzyżowa

O nudzie

Pragnienie absolutne

Życie jak redwood

O powołaniu


komentarze



Facebook