Druga przestrzeń
Ap 7,2-4.9-14 Ps 24 1 J 3 1-3 Mt 5,1-12a

Błogosławieni, szczęśliwi, piękni, spełnieni… to przesłanie ewangelii. Nie można redukować nauczania Jezusa tylko do moralnej powinności. Radykalna jest dopiero nadzieja na szczęśliwe spełnienie, którą Chrystus wzbudza w człowieku: Bóg przyjął ludzką naturę, byśmy żyli Jego świętym życiem.

Zakłada to nie lękliwą uległość, ale zaufanie: „Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się” (św. Jan). Dojrzewanie w miłości, która jest kluczem do życia spełnionego, potrzebuje przyjęcia: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani synami Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy”. Miłość Boga twórczo rozwija i choć „jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy, wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest”.

Obietnica Jezusa jest paradoksalna. Szczęśliwi ubodzy, płaczący, prześladowani… Chrystus nie przemilcza tego, że błogosławieństwo rodzi się „tu i teraz”, przez doświadczenie braku, bo „co w nas niespełnione też będzie zważone i być może najwięcej zaważy” (Ernest Bryll). Jako anawim (z hebr. ubodzy Pana) możemy zawsze być u Boga, który w Chrystusie sam przeszedł przez pustkowie. Patrz na rany Zmartwychwstałego, one są tego zapisem. Stał się anawim: cichy, płaczący, sprawiedliwy, miłosierny, prześladowany, czysty, tzn. niepodstępnego serca. Zraniony przebywaniem z nami, nadal żyje. Przyjął nasze „dziś”, bo innego „po tej stronie grobu” nie będzie. Jednocześnie zaprasza do „innego” życia w Nim, które sięga poza grób. Jak namacalny jest każdy nasz gest, emocje, myśli, jak nieudawane są radość i smutek, tak prawdziwe jest życie. Zyskuje jednak „drugą przestrzeń” przez wiarę w Boga-Człowieka.

Szczęście jest trudne, bo wymaga spojrzenia poza siebie. To odwrotność kiczu, który wabi, a pod fałszywą maską kryje nie piękno, lecz narcystyczną pustkę. Piękny jest Bóg, piękny jest dar z siebie, bo „w tej samej mierze, w jakiej wzrasta miłość, wzrasta i piękność” (św. Augustyn). Kicz to ironia z Nieskończonego Piękna. Skoro ludzkie „piękno” ma swój koniec, to życie jest złudzeniem, a wierność wydaje się czymś głupim. Jeśli „bywa się”, a się „nie jest”, to można uznać, że angażowanie się pozostawia tylko rany. Gdy śmierć szyderczo obwieszcza, że się nie zagoją, Zmartwychwstały głosi, że „miłość nie ustaje” i zawiązuje rany. Więc „błagajmy, niech nam będzie wrócona druga przestrzeń” (Cz. Miłosz).

Maciej Biskup OP
 


Maciej Biskup OP - ur. 1972, dominikanin, przeor klasztoru w Szczecinie, duszpasterz i rekolekcjonista. Autor książki "Zaskoczony wiarą. Między Jerychem a Jerozolimą". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZYTAĆ TEN ŚLAD

Pragnij Biec

Już nie obcy

WYKUP SYNA

OBOK MNIE MIESZKA GRZESZNIK


komentarze



Facebook