Czy sukcesja to sukces?
Kościół tylko wtedy może nazywać się apostolskim, gdy jest wierny Ewangelii głoszonej przez Jezusa Chrystusa i przez apostołów.

W każdej społeczności poszczególni jej członkowie spełniają jakieś zadania, mają określone funkcje. Nie inaczej jest w Kościele. Tak więc mamy biskupów, prezbiterów, diakonów – trzy stopnie tzw. „kapłaństwa urzędowego”, lub – co współcześnie brzmi lepiej – „kapłaństwa służebnego”. Ktoś we wspólnocie chrześcijańskiej musi służyć, czyli być szafarzem sakramentów, głosić słowo Boże, czuwać nad wiernością przekazu. Ta oczywistość komplikuje się, gdy nasza refleksja obejmie sposób, w jaki zadania te mają być powierzane i przekazywane. We wspólnotach naturalnych niektóre funkcje i przypisane do nich zawody przechodzą z ojca na syna. Syn kupca jest często kupcem, syn szewca – szewcem, syn polityka – politykiem, syn filozofa – filozofem. Podobnie w wymiarze religii i rytuałów: syn szamana zostaje szamanem. Troska o sprawowanie kultu jest w ten sposób przekazywana z pokolenia na pokolenie. Podobna praktyka jest wciąż obecna także dzisiaj w chrześcijańskich Kościołach Wschodu, gdzie syn księdza zostaje księdzem.

Jednak w Kościele katolickim samo przyznanie władzy sakramentalnej i władzy rządzenia wspólnotą ma jednoznaczne odniesienie do porządku nadprzyrodzonego. Dzieje się to zupełnie niezależnie od naturalnego dziedziczenia i wrodzonych czy nabytych kompetencji kandydata. Po skończeniu odpowiednich studiów i otrzymaniu dyplomów nie zostaje się od razu diakonem, kapłanem czy biskupem. Potrzebne są święcenia. Te natomiast odbywają się przez przekazanie władzy w nieprzerwanym łańcuchu rytualnego, sakramentalne (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Napiwodzki OP - ur. 1972, dominikanin, dr teologii Uniwersytetu Fryburskiego, rektor Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pochwała ogłoszeń

Na tym się Kościół nie kończy

Życie wieczne dla każdego?

W Kościół wierzyć nie trzeba

Siewca


komentarze



Facebook