Umrzeć z miłości
Jedną z najpiękniejszych nauk księdza Jerzego, którą wziąłem sobie do serca, było jego wyjście w mroźną Wigilię stanu wojennego z opłatkiem i barszczem do zziębniętych żołnierzy.

Księdza Jerzego poznałem u świętej Anny, gdzie powierzono mu zorganizowanie duszpasterstwa dla średniego personelu medycznego. Na pierwsze spotkanie przyszła jedna osoba, pielęgniarka Elżbieta Morawska. Jerzy zupełnie się tym nie zraził. Opowiadałem mu wtedy o Rodzinie Rodzin, w której działałem od lat i w której program wpisano służbę Bogu i Ojczyźnie. Nie prowadziliśmy ze sobą zbyt wielu długich rozmów, jakby nie było nic do wyjaśniania. Jerzy zawsze był w biegu, otoczony przez potrzebujących jego słowa, rady, wstawiennictwa. Podobnie pojmowaliśmy służbę kapłana. Mieliśmy tych samych mistrzów. Byliśmy z jednej szkoły – Prymasa Stefana Wyszyńskiego i prałata Teofila Boguckiego, proboszcza parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Prymicyjny obrazek

Po święceniach kapłańskich od 1959 roku byłem związany z warszawską parafią św. Jana Kantego, dokąd zostałem posłany do pomocy duszpasterskiej proboszczowi Boguckiemu. Bóg i Ojczyzna, te dwa słowa określały zarówno Prymasa Wyszyńskiego, jak i Teofila Boguckiego. Prymas powiadał, że Ojczyznę kocha bardziej niż własne serce. A prałat Bogucki? Gdy mówił słowo Bóg – płonął, a gdy słowo Ojczyzna, to tak jakby go ktoś na siedem koni wsadził. Ksiądz Jerzy czuł podobnie, był ich duchowym synem. Byliśmy więc sobie bardzo bliscy.

Od lat 60. XX wieku byłem księdzem zaangażowanym „politycznie” i moi przełożeni wysłuchiwali od władzy, że jeśli Folejewski się nie uciszy, to nie dostaną różnych pozwoleń budowlanych. A ja zawsze przełożonemu mówiłem, że nie będzie się musiał za mnie wstydzić. W 1971 roku (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Feliks Folejewski SAC - palotyn, wieloletni opiekun duchowy Rodziny Rodzin i duszpasterz ludzi pracy. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Droga do katolicyzmu (1)

MÓJ LIST

Realizm duchowy i ontologiczny magii

BLISKOŚĆ

On nas wyzwala


komentarze



Facebook