Gwałtowność
1 Krl 19, 16b. 19-21 Ps 16 Ga 5,1. 13-18 Łk 9, 51-62

Różnica między odpowiedzią udzieloną przez Eliasza i tą udzieloną przez Jezusa jest aż nazbyt widoczna. Ze względu na delikatność materii trudno ją też uznać za przypadkową. Jeśli wyrażona w ten sposób odmienność miałaby odpowiadać odmienności istniejącej między światem „starym” a „nowym”, to dość spontanicznie możemy nabrać zrozumiałej wątpliwości lub też dystansu wobec rozwiązań znamionujących to, co „nowe”.

Odpowiedź na pytanie o trudne do zaakceptowania słowa Jezusa nie jest z pewnością jednoznaczna. Na podstawie tego wszystkiego, co o Nim wiemy, możemy stwierdzić, że nie chodziło Mu ani o zanegowanie sensu i wartości ziemskich relacji, ani też o czczy radykalizm. Perspektywą, w której da się w pewnym stopniu zrozumieć słowa Chrystusa, jest perspektywa duchowej walki towarzyszącej przyjmowaniu Dobrej Nowiny.

W porządku przyjmowania Dobra Nowina jest przede wszystkim przeczuciem wolności. Jest chwilą skonfrontowania się z prawdą, że oto naprawdę możemy rozerwać kajdany zła, zerwać więzy śmierci i odnowić nasze życie, ku dobru i niesłychanemu rozdaniu siebie. Jest intuicyjnym uchwyceniem prawdy o tym, że skoro Boża Łaska stale nam towarzyszy, skoro stale umożliwia nam odrzucenie zła, to decyzja naprawdę została złożona w nasze ręce.

Temu uchwyceniu prawdy o wolności towarzyszy oczywiście także działanie Szatana. Przychodzi on i zatrważa nasz umysł, w sposób bardzo subtelny zasiewając ziarno wątpliwości. Po pierwsze, czy to, co rozpoznaliśmy, jest w istocie prawdziwe. A po drugie, wskazując cenę, którą trzeba będzie zapłacić w wypadku podążenia za tym, o czym ostatecznie nie wiemy, czy nie jest jedynie fantasmagorią.

Czas gra na korzyść Złego: im dłużej myślimy i wpatrujemy się w możliwe konsekwencje odmiany życia, tym bardziej grzęźniemy w strachu i w niewierze. To, co w pierwotnym akcie wiary wydawało się czymś osiągalnym, z upływem godzin staje się mrzonką. W ten sposób namysł zamiast dodawać, odbiera nam siły.

Gwałtowność, do której nakłaniał Chrystus, nie jest ekstrawagancją; jest raczej daniem sobie szansy na wygraną.


Maciej Roszkowski OP - ur. 1973, dominikanin. Obecnie przebywa na studiach doktoranckich we Fryburgu szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dziwna logika

Król nie z tego świata

Sfera pięknych myśli

Policzek

Gest miłości


komentarze



Facebook