Na drugi brzeg
Hi 38,1.8-11 Ps 107 2 Kor 5,14-17 Mk 4,35-41

Najpierw jest to strach przed burzą, przed wodą zalewającą łódź. Strach, który każe krzyczeć: Panie ratuj, bo giniemy. Istnieje więc bezpośredni lęk przed utratą życia. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, wręcz nieprzewidywalna, że apostołów ogarnia przerażenie. Chaos przyrody znajduje odzwierciedlenie w ich duszach targanych silnymi emocjami. Wszystko wymknęło się spod kontroli, żywioł burzy i wody przerasta ludzką zaradność, nic nie można zrobić!

W tej dramatycznej sytuacji pojawia się pomysł, by poprosić o ratunek Mistrza. Jezus spał dotąd spokojnie, jakby burza była czymś nierealnym, jakby nieważne były emocje i stan ducha jego uczniów. Obserwując tę scenę, możemy podejrzewać Go o brak wrażliwości, o narażanie uczniów na zbyt wielką próbę. Warto jednak zauważyć, i to jest fascynujące w tej Ewangelii, że Jezus od początku przeprawy na drugi brzeg jest ze swoimi uczniami w tej samej łodzi. Jest więc we wnętrzu sytuacji, która ich przeraża, a nie gdzieś daleko. Zachowuje jednak zupełnie inny stan ducha. On sam stanowi kontrapunkt dla gwałtowności burzy i emocji, których doświadczają uczniowie. Jest nie tylko spokojem, ufnością, ale przede wszystkim źródłem tego spokoju i ufności. Dopiero kiedy ustają emocje, wyciszają się niepokoje, możemy w naszych życiowych burzach dostrzec tę milczącą, a jednak stałą i wspierającą Obecność. Wtedy staje się ona kluczem do zrozumienia historii własnego życia.

Potem też jest lęk, ale jest to inny lęk przed Innym. Tym, który ma moc większą niż moce burzy i jeziora. Okazuje się, że śpiący i podejrzewany o brak wrażliwości Jezus to Bóg, bo tylko Bóg ma władzę nad żywiołami. Mistrz z Nazaretu odsłania swoją mesjańską tajemnicę. Uczniowie przeczuwali to, ale teraz doświadczyli tej mocy i są zmieszani, zawstydzeni swoją niewiarą. Towarzyszy im lęk, ale już inny – lęk przed utratą wiary, przed nierozpoznaniem czasu, przed brakiem wrażliwości na Bożą obecność.

Jak widać przeprawa z Jezusem na drugi brzeg może się okazać niebezpieczna i ryzykowna. Drugi brzeg to głębsze zrozumienie siebie, poznanie w sytuacji zagrożenia życia, a przynajmniej utraty kontroli nad sytuacją. Czas i szkoła zawierzenia, wyrastanie z naiwności wiary, która niczym skrzydła anioła miałby uchronić nas przed każdym cierpieniem i trudem. Burza to symbol losu, ale także napięcia, jakie towarzyszy człowiekowi, gdy szuka drugiego brzegu. Pocieszające jest jednak to, że ostatecznie Pan przeprawi się z nami na drugi brzeg i odsłoni wszelkie tajemnice.


Tomasz Zamorski OP - ur. 1970, dominikanin, rekolekcjonista, doktor teologii. Pracował w Krakowie jako duszpasterz młodzieży, w Warszawie w Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego oo. Dominikanów w Krakowie. Mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CUDOWNE LATA?

Kurs dorosłości

Gry Piłata

Moc powrotu

Bartymeusz jest szczęściarzem


komentarze



Facebook