Teofania Ducha
Dz 2,1-11 Ps 104 1 Kor 12,3b-7.12-13 J 20,19-23

„Wreszcie nadszedł ten dzień”, w którym wszyscy uczniowie Jezusa znowu spotkali się w Wieczerniku. Jezus modlił się wielokrotnie w tym właśnie miejscu, „aby byli jedno”, tzn. żeby połączyła ich więź tak mocna, jaką ma On, Syn Boży, ze swoim Ojcem. Modlitwa zostaje wysłuchana, gdy Chrystus – Słowo Wcielone – wraca do Boga, a wraz z Nim nasze marnotrawne człowieczeństwo. Wyjaśnia się najgłębsze znaczenie przypowieści: „Ojciec wzruszył się głęboko”, bo wrócił do niego człowiek, który „był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”. Jezus dokonał swego dzieła na ziemi, oczyścił i przygotował ludzkość, podobnie, jak kiedyś Żydzi oczyścili świątynię po zbezczeszczeniu jej przez pogan. Teraz może wypełnić się kolejna Boża obietnica: posłanie Pocieszyciela. I tak się staje, Duch Boży rzeczywiście przychodzi.

Przypominają się największe starotestamentalne teofanie Boga, bo „nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom”. To „chwała Pańska” zbliża się do swej odnowionej świątyni. Rozdzielający się ogień spoczął na każdym z zebranych i zapłonęli tak, jak kiedyś ów święty krzew na pustyni, który płonął, nie spalając się. Czy to możliwe, aby oni, pierwsi uczniowie, stali się teofanią samego Boga? Czy święta obecność – szekinah – dotąd okryta skrzydłami cherubów z Arki Przymierza, objawiła się teraz w glinianym naczyniu? „Poznaj swoją godność, chrześcijaninie! – potwierdzi Kościół – bo stałeś się spoczynkiem dla Bożego ognia. Święte tchnienie”, a zarazem wicher obiegający ziemię, znalazł wreszcie odpoczynek. Od dziś będziesz więc szabatem: pokojem i świętem samego Boga.

Nie ma to nic wspólnego z bezczynnością czy bezruchem, wręcz przeciwnie, kiedy Jezus po zmartwychwstaniu przyszedł do zamkniętych (dosłownie i metaforycznie) apostołów, dwukrotnie ogłosił im pokój, podobnie jak w dzisiejszych czasach Żydzi w sobotnie święto pozdrawiają się słowami: szabat szalom. Ściany Wieczernika po raz kolejny usłyszały przedziwne słowa o przedłużeniu misji Odwiecznego Słowa: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Nie można pozostać już na tym jednym miejscu, bo Duch Święty zstąpił z całą mocą i ani ściany, ani zaryglowane drzwi nie zatrzymają chrześcijan. Odtąd, aż po wszystkie dni, nie tylko będą głosić pokój i Dobrą Nowinę, ale dla siebie i świata nimi się staną.


Stanisław Nowak OP - ur. 1983, dominikanin, odpowiedzialny za pracę zespołu Dominikanie.pl, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jak rodzi się miłość w miejscu, w którym umarła

Ogrodnik

Przeżyć chrzest na nowo

POZNAJĘ TWOJĄ TWARZ

Czuły punkt Boga


komentarze



Facebook