Ani lepszy, ani gorszy
Dz 3,13-15 Ps 4 1 J 2,1-5a Łk 24,35-48

Świat po zmartwychwstaniu nie jest inny, ale inny jest Jezus, którego apostołowie nie poznają, kiedy staje pośród nich. To dziwi, gdyż należeli do grona Jego umiłowanych uczniów. Skąd więc ta zmiana, skąd to „zmieszanie” spowodowane Jego przybyciem, obawa a nawet dystans? Apostołowie do spotkania ze Zmartwychwstałym uformowani są przez dramat Golgoty, który kształtował ich myślenie o życiu oraz o sobie. Śmierć Jezusa stała się śmiercią ich nadziei oraz oczekiwań dotyczących Mesjasza i budowania nowego królestwa. Byli świadkami śmierci, a zza jej bram nikt jeszcze nie wrócił. Aby uniknąć losu Mistrza, musieli więc ułożyć sobie życie na nowo. Golgota stała się powodem przyśpieszonego dojrzewania, jakby wyrastania z młodzieńczych aspiracji i pragnień. Są zranieni odejściem Pana i chcą teraz jedynie żyć po staremu, skoro nowe umarło w Wielki Piątek.

I nagle w tym świecie, już bez Chrystusa, On się pojawia. Ten sam, a przecież Inny. Ten sam, bo przychodzi z miłości do swoich przyjaciół, by ich przekonać, że koniec stał się początkiem, że zwyciężyło życie, a Bóg dotrzymał obietnicy i wskrzesił Go z martwych. Ten sam, bo daje się dotknąć, pokazuje rany, chce posilić się kawałkiem ryby, a więc nie duch, nie zjawa, nie wyobrażenie czy projekcja ludzkiej tęsknoty. To fakt, który od ponad dwóch tysięcy lat uroczyście celebrujemy w Kościele. Bez niego krzyż byłby jedynie żałosnym echem kolejnej prometejskiej aspiracji. Skoro jednak Jezus zmartwychwstał, to świat po zmartwychwstaniu jest inny. Napełniony zwycięstwem nad śmiercią. Ta inność otwiera nadzieję, że w każdej ludzkiej przegranej, w tym wszystkim, czego jako ludzie doświadczamy, a co jest większe od nas samych, możemy dotknąć Go przez wiarę. Ważna dla niej jest cielesność spotkania, bo dowodzi tego, że Bóg ocala człowieka z ciałem i duszą. Zmartwychwstanie Chrystusa i nadzieja naszego zmartwychpowstania rozpraszają więc smutek i niepewność, które rodzą się w doświadczeniu tajemnicy każdego krzyża.

A jednak świat po zmartwychwstaniu nie zdaje się ani lepszy, ani gorszy, jakby sprawa Jezusa z Nazaretu w ogóle go nie dotknęła. Może dlatego jeszcze mocniejsze i wyraźniejsze jest wezwanie, by iść i dotykać ciała świata, tak jak uczniowie dotykali ciała Pana. Misją apostołów zmartwychwstania jest pochylanie się z czułością nad obolałym ciałem świata. Wierzą oni bowiem w możliwość zmiany, a to oznacza, że wierzą jeszcze w odkupienie.


Tomasz Zamorski OP - ur. 1970, dominikanin, rekolekcjonista, doktor teologii. Pracował w Krakowie jako duszpasterz młodzieży, w Warszawie w Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego oo. Dominikanów w Krakowie. Mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Strona Boga

Nie jestem Martą Robin

Więcej niż metafora

Na granicy

Moc powrotu


komentarze



Facebook