Zaskoczeni
Ez 34,11-12.15-17 Ps 23 1 Kor 15,20-26.28 Mt 25,31-46

Dzisiaj obchodzimy Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Jest to nie tylko antycypacja królowania Chrystusa, któremu „wszystko zostanie poddane” (1 Kor 15,28). Jest to również swoiste „wspomnienie” końca świata i sądu, który nastąpi, a „będzie to sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia” (Jk 2,13).

Kluczem do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii jest słowo „zaskoczenie”. Zaskoczeni są zarówno ci, którzy otrzymali w posiadanie królestwo, jak i ci, którzy zostali potępieni. Jedni i drudzy stawiają Chrystusowi całą litanię pytań: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Spragnionym i daliśmy Ci pić?” (Mt 25,37.44). A jednak kontekst stawianych pytań jest zupełnie inny.

Wydaje się, że królestwo jest nagrodą za okazane miłosierdzie. Zatem ci, którzy czynili miłosierdzie „najmniejszym”, nie mieli raczej świadomości, że służą Chrystusowi. Być może niektórzy z nich nawet Go nie znali. Bo jak inaczej wytłumaczyć ich zaskoczenie? Są to ludzie prostolinijni, którzy widząc drugiego człowieka i jego biedę, pochylili się nad nim. I za to właśnie otrzymali nagrodę.

Z kolei pytania zadawane przez potępionych wyrażają zgoła inną postawę. Oni z pewnością znali Chrystusa, bo są zaskoczeni Jego wyrokiem. Wszystko, co czynili, czynili ze względu na Niego. Niestety, stracili z oczu tych najmniejszych. Ich pytania niosą w sobie nutkę zarzutu i rozczarowania.

Uznając wcielenie, chrześcijanie wyrażają prawdę, że drugi człowiek może być rzeczywiście drogą do Boga. Tyle że ten drugi człowiek nigdy nie powinien stać się środkiem do celu, choćby tak zbożnego, jak królestwo niebieskie.

W wakacje miałem szczęście odwiedzić wiele kościołów. Przeraziłem się, widząc ludzi, którzy przepychali się do Komunii Świętej, nie zważając na osoby starsze i czasem schorowane. Może to szczegół, ale czy i nam w dążeniu do świętości nie zdarza się czasami wzgardzić najmniejszymi?

Ewangelia, która mówi o końcu świata, jest naprawdę Dobrą Nowiną. Przyjdzie bowiem czas, gdy to sam Pan będzie „pasł swoje owce i układał je na legowisko”, będzie „szukał zbłąkanych i opatrywał skaleczone” (Ez 34,15–16). Zanim to jednak nastąpi, musimy Mu pomagać, sami okazując miłosierdzie. Lecz aby okazać miłosierdzie, trzeba zauważyć drugiego człowieka. A wydaje się, że z tym mamy największy problem.

     


zobacz także

Chrystus nikogo siłą nie nawracał

WIĘCEJ KOŚCIOŁA W POLITYCE

MINIMALIZM

KŁOPOTY Z METAFORĄ

DRUGIE ŻYCIE ŚWIECY


komentarze



Facebook