Duch i ciało odpoczną
Za 9,9-10 Ps 145 Rz 8,9.11-13 Mt 11,25-30

„Bracia, wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha” (Rz 8,9).

Wielokrotnie zarzuca się chrześcijanom, że wprowadzili do kultury naszego kontynentu ideę napięcia, a nawet wrogości między ciałem i duchem. Często, w publicystyce wszelkiego rodzaju, przeciwstawia się grecki ideał pięknego ciała, uwielbienie kultury fizycznej, ubóstwienie tego, co cielesne czy erotyczne, obrazowi chrześcijanina zaniedbującego ciało, dręczącego je różnorakimi umartwieniami i pokutą, odwróconego od piękna tego świata i bezustannie patrzącego w niebo.

Zapomina się przy tym, że to właśnie od Greków przejęliśmy pojęcie ciała jako grobu duszy, że to ich filozofowie propagowali często cielesnoduchowy dualizm oraz że to tłum Ateńczyków wyśmiał św. Pawła Apostoła, kiedy na Areopagu zaproponował im wiarę w zmartwychwstanie ciała. Zapomina się również, że w średniowieczu ci, pozornie wrodzy cielesności, chrześcijanie przykryli nagość Europy płaszczem przytułków, domów pielgrzyma i szpitali, gdzie zmęczone i chore ciała mogły znaleźć pokrzepienie i zdrowie. Czy krytycy chrześcijańskiej antycielesności wiedzą, że Matka Teresa w jednym z domów w Kalkucie kazała umieścić nad wanną, w której myto przynoszonych z ulicy biedaków, napis: Ciało Chrystusa?

Gdy czytamy św. Pawła szybko i powierzchownie, możemy odnieść wrażenie, że ciało jest naszym wrogiem, że powinniśmy raczej ćwiczyć i rozwijać ducha, aby jak silny atleta podbił i ujarzmił nasze ciało. Jeśli tak jest, to czym się różnimy od starożytnych stoików lub epikurejczyków, którzy proponowali ludzkości podobne zapasy bądź wyniosłe oddalenie od cielesności? Odpowiedzi udziela nam sam Apostoł: „A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8,11). Nie chodzi więc o walkę naszego ducha z naszym ciałem, lecz o to, aby nasz duch i ciało zanurzyły się w Duchu Chrystusowym. Nie idzie o bitkę na pięści, lecz o stworzenie harmonii dzięki przyjęciu na siebie „słodkiego jarzma i lekkiego brzemienia” (por. Mt 11,30), które proponuje nam Jezus. Dzięki niemu zarówno nasz duch, jak i nasze ciało odpoczną, odetchną. Bo nie wrogość i ostateczne rozdzielenie są ich przeznaczeniem, lecz życie wieczne.


Paweł Krupa OP - ur. 1965, dominikanin, historyk mediewista; był dyrektorem Instytutu Tomistycznego, obecnie jest kapelanem sióstr dominikanek klauzurowych w Radoniach pod Warszawą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SYNOD

Żart mistrza Fulberta

Rany czy blizny?

ZAMKNIĘTE KOŚCIOŁY

TO JEST MÓJ SEN


komentarze



Facebook