Darmo otrzymaliście
Wj 19,1-6a Ps 100 Rz 5,6-11 Mt 9,36-10,8

Czasem można zobaczyć taką scenę: Ojciec albo mama próbuje nauczyć dziecko słowa „proszę”. Jedno z rodziców trzyma więc upragniony przedmiot poza zasięgiem rąk dziecka i mówi, że da go tylko wówczas, gdy dziecko o niego poprosi. Ono zaś często podskakuje, chcąc chwycić skarb, jednak wysiłki zdają się na nic. Najzabawniejsze jest to, że ani jedno, ani drugie nie wyobraża sobie, by przedmiot tej gry mógł trafić do kogoś innego. Został specjalnie kupiony dla dziecka i ono dobrze o tym wie.

Dzisiejsza Ewangelia ma coś wspólnego z tą sceną. Jezus mówi: „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Przecież to w interesie Pana żniwa leży wysłanie na nie robotników. To jest Jego ziemia, Jego zasiewy i Jego plon. Co więcej, chwilę po tym, jak Chrystus wezwał do modlitwy o powołania, sam zatroszczył się o posłanie Apostołów do wszystkich narodów. Przesłanie jest jasne. Bóg pośle pasterzy tam, gdzie zagubione owce – czyli my wszyscy – powiedzą „proszę”.

Dlaczego tak bardzo Bogu zależy na tym słowie? Bo znajduje się ono na przeciwległym biegunie do słów: „należy mi się” i „daj”. Bo w słowie „proszę” nie ma zabójczej w kontaktach z Bogiem postawy roszczeniowej. Na glebie roszczeń wobec Boga i wobec Kościoła nie wyrośnie żadne powołanie. Można z dużą precyzją odtworzyć smutny scenariusz. Jeśli postawa roszczeniowa wobec Kościoła, która charakteryzuje się między innymi nieustannym zrzędzeniem i biadoleniem nad jego stanem, zaczyna się rozprzestrzeniać, to coraz więcej ludzi uznaje Kościół za instytucję usługową, w której się „płaci i wymaga”. Postawa konsumencka jest postawą ograniczonej odpowiedzialności, interesuje nas bardziej jakość otrzymywanego towaru niż kondycja całej firmy. Uczymy wtedy młodszych chrześcijan, że Kościół jest miejscem, z którego się bierze, ale gdzie nic się nie daje. No, może poza kilkoma złotymi na tacę, a to też często z miną okradanego. Kogo w takiej atmosferze przekonamy, że warto oddać Kościołowi życie? Kto będzie chciał być pasterzem w takiej owczarni? Może kogoś wreszcie uda się przekonać, ale nie dziwmy się, że pierwsze słowa, które do nas wypowie, będą brzmiały „należy mi się” i „daj”.

Jesteśmy odpowiedzialni za powołania kapłańskie nie tylko przez modlitwę, ale również przez stawanie się coraz bardziej hojnymi na „żniwie Pana”. Im więcej spośród nas nie da się skusić postawie roszczeniowej wobec Kościoła, tym większe prawdopodobieństwo, że nie zagłuszymy w sercach innych głosu Pana, który mówi: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.


Mateusz Przanowski OP - ur. 1974, dominikanin, doktor teologii UKSW, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie, założyciel Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, dyrektor Instytutu Tomistycznego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZY CHRZEŚCIJANIE POWINNI ZACHOWYWAĆ DEKALOG

PIĘKNO NIEPOKALANEJ

SPRAWIEDLIWY CZY MIŁOSIERNY?

DZIEWICZE POCZĘCIE CHRYSTUSA

OWCE MIĘDZY WILKI


komentarze



Facebook