Arka wiary
Iz 2,1-5 Ps 122 Rz 13,11-14 Mt 24,37-44

Musimy starać się zrozumieć chwilę obecną. Jeszcze nie żyjemy w pełnym światła dniu, w którym niepotrzebna nam będzie wiara ani nadzieja. Choć noc się posunęła a przybliżył się dzień, to wciąż panuje półmrok w naszych sercach i relacjach ludzkich. Jednak to teraz jest czas powstawania ze snu, który przypomina błogą drzemkę, albo nocny koszmar. Jednak to teraz głos pośród półmroku adwentowego nawołuje, byśmy się zbudzili.

Dlaczego? Bo zbliża się czas powrotu Boga. On jest pewny i bliski, choć wszystko dookoła próbuje nam wmówić, że „naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic aż do końca”. Jak za dni Noego, to już było: jedli i pili, i nie spodziewali się. I przyszedł czas potopu. On teraz jest szczególnie bliski. Czas spotkania z wytęsknionym Ojcem, którego fale miłosierdzia cały ten świat zatopią. Ale trzeba wyjść naprzeciw, a może lepiej wypłynąć naprzeciw.

Czym? Arką naszej wiary. Trzeba budować ją teraz: kiedy jeszcze ląd suchy, kiedy niebo wciąż pogodne. Pomimo drwin przyglądających i bawiących się beztrosko warto teraz podjąć wysiłek wiary, która zbuduje taką arkę, że pomieścisz w niej całe swoje życie: dni pełne miłości, wierności, ale i grzechu, i zdrady. Ta arka ma cię ponieść na falach miłosierdzia.

Zaproś do tej budowy nie tylko tych, których kochasz, ale i tych, którzy będą robotnikami ostatniej godziny – przyjmij ich do wspólnego budowania się w wierze. W końcu będzie to powrót i sąd nieubłagany dla tego, kto nie czynił miłosierdzia. I pamiętaj: ocalejesz nawet wtedy, gdy nie ukończysz swojej arki wiary, ale szczęśliwy będziesz, kiedy miłosierny Ojciec, który jeden tylko zna godzinę przyjścia, zastanie cię przy tej właśnie czynności. Budujmy arkę wiary już dziś.


Michał Adamski OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru św. Jacka w Warszawie. Autor książek "Przejść pustynię, czyli od rozpaczy do nadziei" (2006) oraz "Miłość, która się spóźnia" (W drodze, 2012). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wierna miłość przy łożu boleści

CODZIENNOŚĆ PRZED BOGIEM

JESTEŚ MÓJ!

Morza naszych wnętrz

W NIEBO WSTĄPIENI


komentarze



Facebook