O samotności niewybieranej
Brzemię życia w samotności jest tym cięższe, że zwykle dotyka ludzi, którzy w dorosłość wchodzą niedoinwestowani emocjonalnie. Im głębszy deficyt miłości, tym intensywniejsze pragnienie, a tym mniejsza szansa doświadczenia jej w relacji z innym człowiekiem.

Samotność prędzej czy później dopada każdego. Jest najbardziej podstawowym doświadczeniem człowieka i niezbędnym składnikiem ludzkiego życia. Samotny czuł się nawet pierwszy mężczyzna w raju mimo intymnej więzi z Bogiem i życia w niezakłóconej harmonii z naturą.

Sposób, w jaki Stwórca rozwiązał ten problem, nigdy nie przestanie mnie zachwycać. Na swój obraz i podobieństwo powołał do życia dwie odmienne, uzupełniające się istoty ludzkie. Z ich miłości rodzi się nowy człowiek. Gdyby nie istniały żadne inne źródła poznania Boga, to sama kontemplacja tego zamysłu mogłaby nie tylko naprowadzić na myśl o Jego istnieniu, lecz także powiedzieć bardzo wiele o Jego naturze.

Jak odległą pamięć raju wszyscy nosimy w sercu marzenie o pięknej miłości. Małżonkowie mają okazję skonfrontować je z rzeczywistością, co bywa bolesne, ludzie samotni na ogół zachowują ten rajski obraz niezakłócony do końca swych dni. Być może również dlatego brak intymnej więzi miłości z innym człowiekiem jest dla nich tak dojmujący. Wnikliwie opisał ten stan Paul Tillich:

Nadzieja tęskniąca za inną pozostaje niespełniona. Wspólnota miłości (…) nie pojawia się wcale. Takie osamotnienie zrywa nasze więzy ze światem. Jesteśmy rzeczywiście ostatecznie samotni i ani miłość przychodząca do nas z różnych kierunków, ani moc naszej własnej miłości, nie mogą uwolnić nas od tego brzemienia 1.


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Aldona Szarypo - ur. 1965, odbyła studia magisterskie z historii sztuki na KULu oraz podyplomowe na wrocławskiej ASP, pracowała jako lektorka języka angielskiego, tłumaczka, bibliotekarka, sekretarka, ma za sobą dwie indywidualne wystawy obrazów, które tworzy techniką collage'u polegającą na naprasowywaniu tkaniny na płótno, mieszka we Wrocławiu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jak chcesz, niech mi się zdarzy

Pociągi kursowały punktualnie

CHLEB

Umrzeć, by się narodzić

Duchowni molestujący i molestowani


komentarze



Facebook