Archwium > Numer 411 (11/2007) > Dominikanie na niedziele > Okazja do składania świadectwa

Okazja do składania świadectwa
Mal 3,19-20a Ps 98 2 Tes 3,7-12 Łk 21,5-19

Spotykasz czasem na swojej drodze ludzi, na których spadły rozmaite niepowodzenia życiowe i niezawinione nieszczęścia. Słyszysz, że człowiek, który miał być ostoją, okazał się draniem, praca, która miała zapewnić byt przez lata, skończyła się wraz ze zmianą szefostwa. Co gorsze, wiara, która miała nadawać sens życiu i cierpieniu, załamuje się, nie jest już skałą ani nadzieją. Bywa, że siła destrukcyjna ciągu fatalnych wydarzeń, brutalnych krzywd czy fałszywych wyborów pozbawia człowieka wewnętrznego światła. „Przychodzi czas, gdy z tego, na co patrzyli, nie zostaje kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”.

Nie potrafisz nic przeciwstawić pokładom depresji czy agresywnej goryczy. Masz wrażenie, że każde słowo jest nieadekwatne wobec cierpienia, które spadło na twoich rozmówców. Oni tymczasem wiedzą, że jesteś człowiekiem wierzącym, więc słyszysz słowa, które są gorzkim atakiem na Boga: „Dlaczego zapomniał? Dlaczego opuścił? Dlaczego na to pozwolił? Dlaczego jest tak okrutny?”. Pan Jezus zapowiadał, że „nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele” będą Jego uczniów stawiać przed ludzkimi trybunałami. Dziś nie są to w Polsce synagogi ani więzienia, królowie ani namiestnicy, ale rozgoryczeni ludzie, którzy domagają się, byś obronił Boga, którego wyznajesz, przed zarzutami nieobecności czy zapomnienia, okrucieństwa czy sadyzmu. „Będzie to dla was okazja do składania świadectwa” – zapowiadał Jezus.

Następuje „dzień, palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki”.

Niestety, często nie wiesz, co powiedzieć ludziom obarczonym samotnością i beznadzieją, jakie świadectwo złożyć. Świadectwo tego, że nie potrafisz im pomóc? Tego, że jesteś bezradny wobec ich bólu i nieszczęścia? Świadectwo własnego braku miłości? W takich sytuacjach okazuje się, czy naprawdę wierzysz, czy nie wątpisz, że nadzieja przebije się przez każdą ciemność, że miłość jest silniejsza od śmierci. W takich spotkaniach nie wystarczą słowa. Jeśli mają zabrzmieć wiarygodnie, musisz się zdobyć na to, by pomóc dźwigać drugiemu Jego krzyż. Tylko wtedy „wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach”.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

STYL WITOLDA

Apostolstwo świeckich dominikanów

MINIMALIZM

ODZYSKAĆ ZAUFANIE LUDZI

JAK DZIAŁA DEMOKRACJA DOMINIKAŃSKA


komentarze



Facebook