Archwium > Numer 411 (11/2007) > Wpatrując się w niebo > Życie wieczne dla każdego?

Życie wieczne dla każdego?
W modnym dzisiaj myśleniu o apokatastazie pojawia się wiele paradoksów i problemów, nad którymi zbyt łatwo przechodzi się do porządku dziennego. Zamiast Boga, który przeprowadza swój zamysł zbawienia świata, mamy obraz Boga spętanego własną miłością i wszechmocą.

„Proszę was, żadnej litości, żadnego naiwnego rozczulania się, żadnych łez! Nie dawajcie potępionym okazji do tak marnej pociechy – jeśli to w ogóle pocieszeniem być może – żeby się z was mogli naigrawać, albowiem są oni swymi własnymi oskarżycielami, sami na siebie wydają wyrok, sami na siebie rzucają przekleństwo”. Powyższe słowa pochodzą z homilii dziewiętnastowiecznego kaznodziei Jacques’a Monsabré, który w swym kazaniu omawia kwestię wiecznego trwania kar piekielnych. Przede wszystkim ostrzega przed sentymentalizmem, które może zaciemnić zdrowy osąd jego słuchaczy, a przez to prowadzić na manowce w myśleniu o rzeczach ostatecznych, wiecznych i doczesnych. Problem nie jest więc nowy, na pewno też nie uległ dezaktualizacji, ale głoszenie każdej prawdy domaga się choćby podstawowego zrozumienia świata, w którym obecnie dokonuje się przekaz prawd chrześcijańskich. Starożytna nadzieja na puste piekło głoszona teraz jest rozumiana inaczej niż 1500 czy nawet 100 lat temu i ta banalna prawda musi być brana pod uwagę w dzisiejszych dyskusjach i powoływaniu się na autorytety. Zarazem w całym stosunkowo dzisiaj modnym myśleniu o apokatastazie pojawia się wiele paradoksów i problemów, nad którymi zbyt łatwo przechodzi się do porządku dziennego.

Straszenie strachem przed piekłem

Pierwszą rzeczą, z którą musi zmierzyć się każdy, kto dzisiaj chce poważnie myśleć o apokatastazie, jest niezdrowy i nieuzasadniony posmak sensacji pomysłu wyrażającego nad (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Napiwodzki OP - ur. 1972, dominikanin, dr teologii Uniwersytetu Fryburskiego, rektor Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Siewca

W Kościół wierzyć nie trzeba

Cóż mam z tobą uczynić?

Na tym się Kościół nie kończy

Pochwała ogłoszeń


komentarze



Facebook