Requiem

Requiem pisano zawsze i wszędzie, z różnych powodów i na zamówienie różnych ludzi. Najsłynniejsze wiąże się oczywiście z osobą nieśmiertelnego Mozarta – i jego nieukończonym dziełem. Kto je zamówił? Sama śmierć? (Tak przedstawił to, jak pamiętamy, Miloą Forman w genialnym Amadeuszu...). Hector Berlioz swoją Grande Messe des morts z 1837 roku złożył hołd ofiarom rewolucji lipcowej 1830 roku. Johannes Brahms w Ein deutsches requiem (1865–1868), opartym na luterańskim tłumaczeniu Biblii, modlił się za dusze własnej matki i kompozytora Roberta Schumanna. A istnieją jeszcze quasioperowa Messa da Requiem (1874) Giuseppe Verdiego; pogrążone w uniwersalnym bólu Requiem (1890) Antonína Dvořáka; słodkointymne Requiem (1888–1891) Gabriela Faurégo – powstałe po śmierci ojca kompozytora; antywojenne War Requiem (1962) Benjamina Brittena...

U nas Witold Lutosławski pozostawił jedynie cudowną „Lacrimosę” (1939) – wycinek nieukończonej nigdy młodzieńczej mszy za zmarłych. Roman Maciejewski swoje Requiem. Missa pro defunctis (1944–1960) poświęcił „ofiarom ludzkiej niewiedzy, w pierwszym zaś rzędzie pamięci poległych w wojnach wszech czasów”. Krzysztof Penderecki, powstające przez wiele burzliwych lat Polskie Requiem, dopełnił napisaną po śmierci Jana Pawła II „Chaconną” („Lacrimosę” stworzył na prośbę Lecha Wałęsy na uroczystości odsłonięcia pomnika ofiar Gr (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Cyz - ur. 1977, był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego, współpracownik "Zeszytów Literackich" i "Didaskaliów", pracuje w Polskim Wydawnictwie Audiowizualnym, ostatnio wydał Arioso, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

"Ballady, 3 Nokturny" Fryderyka Chopina

Bez

Kwartet na koniec

"Capriccio" Krzysztofa Pendereckiego

Stworzenie (II)


komentarze



Facebook