Odwrotny kierunek
Dz 1,1-11 Ps 47 Ef 1,17-23 Łk 24,46-53

Zanim Bóg stał się człowiekiem, mur śmierci ograniczał horyzont ludzkiego bytowania do krótkiej doczesności i wiecznej ciemności szeolu. Przejście Boga przez mękę, śmierć i powrót do życia otworzyły bramę ku przyszłości, która do tej pory była boleśnie zawarta sztabą grzechu pierworodnego. Zmartwychwstając, Jezus złożył obietnicę, że wszyscy marnotrawni synowie i marnotrawne córki będą mogli powrócić w ramiona Ojca, który przygotował dla nich ucztę z „najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win”. Przez wniebowstąpienie Jezus przetarł szlak i poszedł przygotować nam miejsce.

Zadziwia jednak fakt, że droga do kresu ludzkiej wędrówki, ku wyzwoleniu z niewoli grzechu, prowadzi w przeciwnym kierunku, niżby się mogło wydawać. Przekonali się o tym apostołowie, którzy uporczywie wpatrywali się na Górze Oliwnej w odchodzącego Mistrza, mimo że obłok już dawno zabrał im Go sprzed oczu. „Przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Okazało się, że kierunek podążania za Jezusem jest przeciwny niż ten, w który spoglądali. Trzeba było zejść z góry i pójść do Jerozolimy, Judei, Samarii i aż po krańce ziemi, by dogonić Wniebowstępującego.

Ten kierunek nie powinien jednak dziwić. Pan Jezus mówił o nim niejednokrotnie. Gdy zauważył, jak faryzeusze wybierali sobie pierwsze miejsca, doradził zajmowanie najmniej zaszczytnych: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Gdy apostołowie w drodze do Kafaranum posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy, usłyszeli od Nauczyciela: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!”. Chrystus wskazał drogę wstępowania do nieba wtedy, gdy stwierdził: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!”.

Okazuje się zatem jeszcze raz, że droga do chwały na wysokościach wiedzie przez pokorne uniżenie, że „kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Jezusa”, znajdzie je w niebie. Im bliżej ziemi, im bliżej ludzkich spraw, tym szybciej można spotkać Tego, kto powiedział, że będzie z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jak ich poruszyć?

Wielka szansa dla Kościoła

POCZEKAM I POLEŻĘ

ZACHOWAŁEM SIĘ NIECZYSTO

Okazja do składania świadectwa


komentarze



Facebook