Promieniowanie mistrza
W przypadku prawdziwej wielkości nigdy nie jesteśmy onieśmieleni, nie czujemy się poniżeni, ale raczej unoszeni, jakby zaczynało się w nas rodzić coś ważnego i wielkiego.

Słowo „autorytet” pochodzi od łacińskiego auctor, czyli autor – twórca. Autorytet trzeba więc widzieć w kontekście twórczości. Mamy tutaj paradoks – muszą zostać spełnione wartości, podstawa bycia autorytetem, posiadania autorytetu, ale choć można te cechy wyrabiać, samemu za autorytet uznać się nie można. Trzeba mieć przyzwolenie społeczne, chociaż rzadko powszechne – jest się raczej autorytetem dla jakiejś grupy ludzi. Nie ma nic bardziej żałosnego niż samego siebie uważać za autorytet.

Mistrzostwo

Niezmiernie rzadko jest się autorytetem pod każdym względem. Trudno też, żeby autorytet w jednej dziedzinie był nim dla wszystkich ludzi. Istnieje również różnica między autorytetami fachowymi a autorytetem moralnym. Byłoby cudownie, gdyby te aspekty szły ze sobą w parze, ale zdarza się to rzadko. Jednakże, by zasłużyć na miano autorytetu, niezbędne jest mistrzostwo, doskonałość w jakiejś dziedzinie. Może nią być nie tylko wiedza, sztuka czy polityka. Istnieją wspaniali rzemieślnicy, o których powiemy, że są mistrzami. Jako szewcy czy krawcy są autorytetami – można zwrócić się do nich o radę i wskazówki.

Mistrzostwo jest najczęściej wynikiem świadomego, nieustannie akceptowanego wyboru. Chcę być wciąż lepszy – bez tego nie dojdę do doskonałości. Jeżeli ktoś mówi „wykonam pracę byle jak”, nie dojdzie do mistrzostwa i z pewnością nikt go za autorytet nie uzna. Istotna jest więc realizacja pewnego rodzaju powołania. Człowiek został posta (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Tęsknota małżonków za niebem

ZAPOMNIEĆ ŻYCIE

Głębokie zawstydzenie

Wielka szansa dla Kościoła

SKĄD MAM WIEDZIEĆ, ŻE TO GŁOS BOGA?!


komentarze



Facebook