Między szansą a zagrożeniem
Czy sekularyzacja nieuchronnie wiedzie do sekularyzmu? Czy można o niej myśleć jedynie w kategoriach zagrożenia? A może jest ona wpisana w historię zbawienia i jako taka może stać się szansą dla wiary i Kościoła?

W epoce sekularyzacji misja Kościoła powinna przyjąć formę zsekularyzowaną. Ta idea nie powinna nas zdziwić. Wcielenie Boga w Jezusie jest typem radykalnej sekularyzacji. Bóg ogołocił się ze swego religijnego charakteru, ze swoich boskich atrybutów, aby przybrać formę sługi. Kościół powinien dzisiaj zrobić podobnie. W jaki jednak sposób możliwa jest posługa niereligijna?

— pytał w roku 1965 amerykański teolog baptysta Harvey Cox, profesor na Uniwersytecie Harvarda 1. Od napisania tych słów minęło już 40 lat. Sekularyzacja przestała być tylko problemem Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Dotarła także i do nas, stając się nieodłącznym elementem kościelnego słownika.

Definiuje się ją różnie w zależności od perspektywy, którą się przyjmie. Ogólnie określa się ją jako proces polegający na stopniowym, coraz większym oddalaniu się od siebie dwóch porządków: religijnego i świeckiego, na wychodzeniu tego, co świeckie, spod władzy tego, co święte. Według socjologów taki proces to fakt niepodlegający ocenie. Teologowie są mniej zdystansowani. Jeszcze mniej bywają zdystansowani duszpasterze. Zdaniem bowiem wielu z nich, sekularyzacja prowadzi wprost do sekularyzmu, to znaczy do zmarginalizowania roli religii, do usunięcia jej poza nawias życia, sprowadzenia do sfery prywatnej i intymnej, a wreszcie do zupełnego jej wyparcia. Czy tak być musi? Czy można o sekularyzacji myśleć jedynie w kategoriach zagroże (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Andrzej Draguła - ur. 1966, kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, doktor habilitowany teologii, profesor na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Redakcji i Laboratorium "Więzi", publicysta, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Zajmuje się m.in. komunikacją religijną i związkami między religią a kulturą. Mieszka w Zielonej Górze. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Homilia, czyli powrót z wygnania

BYCIE KSIĘDZEM NIE CZYNI PROROKIEM

DUCH ASYŻU, DUCH BENEDYKTA

DRUGIE ŻYCIE ANIOŁA

Nadzieja w czasach kryzysu


komentarze



Facebook