Archwium > Numer 399 (11/2006) > Czy nasze wnuki będą ateistami? > Sekularyzacja a katolicyzm w Quebecu

Sekularyzacja a katolicyzm w Quebecu
Jeśli Kościół katolicki w Quebecu pragnie przetrwać, powinien położyć nacisk na wiarę pochodzącą z wolnego wyboru, opartą na rzetelnej wiedzy, która pociąga za sobą indywidualne zaangażowanie.

Dwadzieścia lat po ukazaniu się Raportu Dumonta (kanadyjskiego socjologa, który przygotował pierwszy raport o sytuacji Kościoła w Quebecu — przyp. red.) praktykujący katolicy stali się jeszcze skromniejszą mniejszością w społeczeństwie Quebecu. Zupełny zanik parafii można zaobserwować szczególnie w Montrealu. W 1990 roku, by lepiej ocenić rzeczywistą sytuację, biskupi powołali Komitet badań nad życiem parafialnym (Comité de recherche sur les communautés chrétiennes locales). Grupie badawczej przewodniczył dominikanin o. Jean–Louis Larochelle. On też był głównym twórcą błyskotliwie zredagowanego raportu Risquer l’avenir (Zaryzykować przyszłość) opublikowanego w 1992 roku.

Zalecenia zawarte w raporcie uznano za zbyt radykalne. Część krytyków wskazała, że interpretował rzeczywistość w świetle nauk socjologicznych zamiast teologicznych. Inni nie zgadzali się z przyjętą metodologią i uważali, że należało zastosować inne podejście socjologiczne.

Refleksja socjologiczna

W raporcie w sposób szczegółowy przedstawiono metodologię zastosowaną przy prowadzeniu badań. Opierały się one zarówno na rozumowaniu właściwym socjologii, jak i na argumentacji teologicznej. Niewątpliwie witalność wspólnot chrześcijańskich powinna zostać przeanalizowana poprzez rozważania teologiczne, jednak z uwagi na fakt, że w Quebecu stanowią one jedną z kultur, nie można w pełni zrozumieć ich istnienia, jeśli na gruncie socjologii nie przean (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

SPĘTANI

PAN PAPIEŻ

Drodzy Czytelnicy,

Pamiętam...

Miasto na wzgórzu


komentarze



Facebook