Archwium > Numer 397 (09/2006) > Czy każdy jest uzależniony? > O lekarzu, który się nie uleczył

O lekarzu, który się nie uleczył
Witkacy nie zwalczył swoich nałogów. Pozostawił jednak ich metafizyczną wykładnię, ukazał jałowość i fałsz używek, przejrzał subtelny proces psychologicznego uzależnienia i, co najważniejsze, z wielkim staraniem wskazał sposoby wychodzenia z niego.

Nie chcę szczegółowo i całościowo przedstawiać stosunku Witkacego do kwestii uzależnienia, lecz jedynie wydobyć i ukazać jego argumentację przeciwko najbardziej szkodliwym, codziennym używkom — tytoniowi i alkoholowi, które pojmował jako wielkie plagi społeczne. Zdaję sobie sprawę, że stosunek Witkacego do narkotyków nie był jednoznaczny.

Jego poglądy traktuję poważnie, gdyż ufam, że i on tak traktował tę sprawę: „Piszę poważnie i chcę wreszcie coś bezpośrednio pożytecznego zdziałać, a na idiotów i ludzi nieuczciwych sposobu nie ma”. Jako intelektualista i artysta przyjął swego czasu rolę wychowawcy narodu, chcąc uwolnić go od trapiących uzależnień. Tę nieobecną dziś u ludzi kultury funkcję Witkacy podjął z wielką powagą i świadomością, że naraża się na kpiny i docinki ze strony wszelakich krytyków, z lubością wynajdujących szczegóły z jego życia, które podważałyby wiarygodność i sens jego usiłowań („mam wrażenie, że doborem bzdur i kłamstw, które o mnie mówiono i mówi się jeszcze, nie każdy przeciętnie znany u nas człowiek poszczycić się może”). A że były one szczere, niech świadczy odnotowany przez Annę Micińską fakt, że swój stosunek do szkodliwych używek, który Witkacy wyraził w książce Narkotyki, tuż przed jej wydaniem przedstawił w wielu publikacjach w „Gazecie Lwowskiej” w listopadzie 1931 roku. Nie były to przy tym, jak to zwykle bywa, jedynie fragmenty przygotowywanej do d (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Bartosz Wieczorek - ur. 1972, absolwent filozofii i politologii UKSW, doktorant w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, publikował w "Przeglądzie Filozoficznym", "Studia Philosophiae Christianae", "Znaku" "Przewodniku Katolickim", "W drodze", "Frondzie", "Przeglądzie Powszechnym", "Studia Bobolanum", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

W mocy piłkarskiego rytuału

Parafia po amerykańsku

Operacyjne usunięcie zła

Przymus wiecznej młodości

Szwajcarski islam


komentarze



Facebook