Studnia życia
Mogłabym się skupić na tym, czego nie zrobię: nie uratuję wszystkich dzieci, które umierają z głodu, nie wybuduję w całym Sudanie tylu studni, ile jest potrzebnych. Tylko co mi przyjdzie z takiego myślenia?

Od wielu lat zajmuje się pani samymi nieszczęściami. Wystarczy przeczytać napisy na plakatach, które wiszą w warszawskiej siedzibie organizacji: „Są miejsca na świecie, gdzie ludzie umierają z pragnienia”, „Uczmy dzieci czegoś innego niż wojny”. A my chcemy rozmawiać z panią o szczęściu.

Paradoksalnie nieszczęście może być źródłem szczęścia – wszystko zależy od tego, jak się to nieszczęście potraktuje. Można się nad nim zatrzymać, załamywać ręce, rwać włosy z głowy i nic z tego nie wyniknie. Nieszczęście pozostanie nieszczęściem. Ale można zacząć działać, zmieniać nieszczęście w szczęście, jak choćby w Sudanie, gdzie od kilku lat wiercimy studnie. Nie potrafię opisać radości, która mnie ogarnia, gdy widzę wodę tryskającą z ziemi. Cała wioska czeka w napięciu – dzieci i dorośli. Robotnicy ich odganiają. A gdy woda się pojawia, nikt już nad niczym nie panuje. Kobiety podchodzą z kubłami lub jakimiś skorupami, do których ją czerpią, dzieciaki podbiegają, żeby się nią ochlapać, nawet nam udziela się ta euforia. Dla tych ludzi jest to początek innego życia, bo do tej pory pili wodę zaczerpniętą z jakiegoś śmierdzącego strumienia, od której wiele osób – zwłaszcza dzieci – każdego dnia umiera. My, wiercąc te studnie, zmieniamy całkowicie ich życie.

Jeśli chodzi o studnie, sytuacja jest oczywista: nie było wody, jest woda. Było nieszczęście, jest szczęście. Ale w 1992 roku jechała pani do Bośni, kraju ciężko doświadczonego wojną. Trudno wśr&oacu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janina Ochojska - założycielka i szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, absolwentka astronomii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W czasie studiów związana była z duszpasterstwem oo. jezuitów, w 1976 roku zaangażowała się w działalność opozycyjną. Mieszka w Warszawie i Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Słabość przekuta w siłę

KTO JEST MOIM BLIŹNIM?

ROBOTY PO PAcHy

ŻYCIE PO ZDRADZIE ISTNIEJE

ROZMYŚLANIA PRZEDŚWIĄTECZNE


komentarze



Facebook