Wojna i spokój
W jego diariuszu przez chwilę odnajduje się każdy z nas - nasze rachunki z przeszłością, niespłacone długi życiu i wielka miłość, którą się pielęgnuje i głaszcze jak bliznę po oparzeniu.

O Andrzeju Bobkowskim w 50. rocznicę jego śmierci pisze Marcin Cielecki


Najwspanialszy fragment Szkiców piórkiem? Z podarowanej, pokreślonej książki wybieram ten:

Wracam o zmroku, jadąc wśród winnic. Winogrona już dojrzewają. Zsiadłem z roweru i zerwałem ciężką kiść czarnych owoców, pokrytych prześlicznym, sinawym puszkiem. Wgryzłem się w nie spragniony – było mi gorąco i usta miałem wyschnięte. Niebo już pociemniało i tylko nad górami, w stronie słońca, było jeszcze popielatobłękitne. Wiał wiatr. Siedziałem na rozgrzanym kamieniu, patrzyłem w niebo głaskany gorącym wiatrem, a po brodzie ciekł mi purpurowy sok zerwanych z krzaka winogron. Znowu nic nie myślałem – jadłem winogrona. Czułem tylko, jak intensywność życia wzmogła się we mnie do ostateczności. Czułem swoją młodość, przeżyłem ją w tych kilku chwilach tak, że krew powinna była mi trysnąć ze wszystkich por i pomieszać się z sokiem winogron. Złapałem życie, na moment, ale wyraźnie. To było wspaniałe. W nocy ustał wiatr.

Rzeczywiście złapał młodość: pisząc te słowa miał 27 lat, był żonaty, cudownie zmęczony po całym dniu szaleńczej jazdy rowerem. Był rok 1940, Europa rozpoczynała swoje gnicie, Bobkowski startował po samego siebie.

Studiowanie mapy

Pierwsze wrażenie – ale i kolejne też – z lektury Szkiców piórkiem to oszołomienie Bobkowskim. Czy robi zapiski ze szlaku szaleńczej podróży rowerem przez Francję, czy rozlicza Europę z jej słabości wobec totalitaryzmów, czy wreszcie pisze swoją nieposkromioną pochwałę człowieka żyjące (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nauki ze spaceru po wodzie

"Przeznaczenie" Adolphe'a Gesché

Filozofia horroru albo paradoksy uczuć

Żadnych okoliczności łagodzących

"Fronda"


komentarze



Facebook