Archwium > Numer 394 (06/2006) > Listy do lwa > Zgrabnie wywinąć się nicości

Zgrabnie wywinąć się nicości
Białym On się już nie pokazuje. To znaczy zależy Mu na tym, żebyśmy wierzyli, że Go nie ma. To znaczy, żebyśmy się wzajemnie przekonywali, że nic nie ma. Że po drugiej stronie nic nie ma. Podobno wtedy łatwiej się człowiekowi strzela, więzi, gwałci i kłamie.

Szanowny Lwie,

czasami człowiek, który jest w podróży, ale na którego nikt nie czeka, potrafi tak się zasiedzieć, tak się zasiedzieć, Szanowny Lwie, że nawet zapomina o swoim nieszczęściu, że nikt na niego nie czeka, i jak się ocknie, to zaraz sobie mówi: „Oj, coś czuję się za lekko, o czymś najwyraźniej zapomniałem”. I zaraz oblatuje go taki strach, Szanowny Lwie, jaki tylko potrafi nawiedzić człowieka, któremu skradziono jego własny cień. Myśli i myśli o tym zgubionym ciężarze, zagląda tu i tam, pod kamień, pod korzeń, do nory szczura, do torby z cętkowanej skóry młodej antylopy. „Oj — mówi sobie — taka młoda była i skoczna wśród traw, a tu, proszę, uszyto z niej piękną podróżną torbę”. I tak myśli mu płyną i się rozlewają, i się rozbiegają, Szanowny Lwie, jak strumyki na suchej, spopielałej ziemi, która nie chce ich wchłonąć w siebie, tylko podaje te krople dalej i dalej, aż znikają i nie ma ich. Nie ma. Ale przecież człowiek, który zgubił swoje nieszczęście, trzyma dalej w rękach torbę z antylopy, zagląda znów do niej, grzebie w niej i nic nie znajduje, ach, mówi wreszcie sobie: „Ani kawałka chleba, ani jednego owocu, nie mam nikogo, kto mógłby ją napełnić rankiem, nikt nie mówi — idź i wracaj mi tu zaraz”. I jaką ulgę wtedy odczuwa taki człowiek, Szanowny Lwie, który wreszcie znalazł swoje zapomniane nieszczęście, zakłada je sobie na ramiona i& (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O obecności Chrystusa

Most na środku rzeki

Konstanty

Był u mnie Groser

O powołaniu


komentarze



Facebook