Zdolni do miłości
Dz 10,25-26.34-35.44-48 Ps 98 1 J 4,7-10 J 15,9-17

Ewangelia jest trudna, zawiła, wydaje się abstrakcyjna – a zarazem jest bardzo osobista, dotyczy każdego z nas, bo jest o naszym powołaniu do miłości. Jan Paweł II napisał kiedyś w encyklice Redemptor hominis: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego udziału”.

To może banalne, ale zarazem niezwykłe, że możemy kogoś obdarzyć miłością, nadać czyjemuś życiu sens, pozwolić zrozumieć siebie, sprawić, że ktoś będzie szczęśliwy.

Jednym z bardzo ważnych i przełomowych momentów w moim życiu było właśnie objawienie miłości. Jest to ciągle bardzo żywe w mojej pamięci, choć minęło już ponad 20 lat. Miałem 15 lat i przeżywałem okres buntu wobec domu, rodziny, szkoły, także wobec Kościoła. Którejś niedzieli powiedziałem, że nie pójdę do Kościoła i spodziewałem się awantury. Moja mama, kobieta bardzo prosta, surowa i raczej powściągliwa w okazywaniu i wypowiadaniu swoich uczuć, odpowiedziała mi na to: „Nawet jeśli nie pójdziesz, i tak będę cię kochała!”. To było zupełnie nie w stylu mojej mamy i byłem całkowicie zaskoczony. Ale jej słowa były absolutnie przekonujące, szczere i porażające w swojej prostocie. I rzeczywiście było to dla mnie wielkie objawienie miłości, przełom w moim życiu.

Jednak ta zdolność kochania i uszczęśliwienia innych – to nie takie proste. Z próżnego i Salomon nie naleje. Sami z siebie nie jesteśmy w stanie wyprodukować miłości. Jednak wszyscy jesteśmy do niej powołani, a to znaczy, że jesteśmy zdolni do miłości.

Jesteśmy, bo:

– otrzymaliśmy OBIETNICĘ, że jesteśmy kochani i jesteśmy zdolni kochać – wyraża się ona we wcieleniu Syna Bożego, który ściąga całą potęgę Bożej miłości na człowieka i przekazuje ją nam w Krzyżu i Eucharystii;

– otrzymaliśmy WZÓR miłości – jest nim pragnienie Boga, by nas zbawić, dać szczęście; Bóg to pragnienie przypieczętował, oddając nam swoje życie;

– otrzymaliśmy UZDOLNIENIE do miłości – bo Jego miłość nie jest na zewnątrz, ale jest w nas i w nas działa; możemy z niej zrobić rozmaity użytek, ale ona jest.  ?Jeżeli tej zdolności do kochania nie gasimy w sobie, nie parodiujemy, nie wykoślawiamy – to stajemy się najpełniej podobni do Boga. Każda miłość pochodzi od Boga. I każda miłość prawdziwa prowadzi do Boga, pozwala Go odkryć, poznać Go, pragnąć i zjednoczyć się z Nim.


Cyprian Klahs OP - ur. 1969, dominikanin, przełożony braci studentów, napisał m.in. "Pamiętniki Jonasza i inne apokryfy" (W drodze 2016). Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

On nas wyzwala

DWIE SĄ DROGI

MODLĘ SIĘ, JAK UMIEM

Daj mi tej wody

RECYDYWA IDZIE DO SPOWIEDZI


komentarze



Facebook