Przywrócił nam życie
Dz 1,1-11 Ps 47 Ef 1,17-23 Mk 16,15-20

Chrystus zmartwychwstały ukazuje się swoim uczniom, na ich oczach wstępuje do nieba. Czytamy o tym, jak o wydarzeniu z przed 2000 lat. Zapominamy, że jest to historia miłości Boga do mnie. Każdemu z nas ukazuje się zmartwychwstały Chrystus, ukazuje się w naszej codzienności.

W Nim wypełniły się słowa proroka Izjasza: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy »Bóg z nami«”. To Ten, który się obarczył naszym cierpieniem i dźwigał nasze boleści. W Jezusie cierpiącym, w Jego ranach, Jego śmierci odnajdujemy Boga, który jest nam bliski. Tę bliskość gdzieś gubimy, wpatrując się w Chrystusa, który w sposób dla nas niepojęty powstał z martwych, wstąpił do nieba i zasiada po prawicy Ojca. Czy to nadal jest Emmanuel?

Albert Camus uważał, że zmartwychwstanie Chrystusa w odniesieniu do człowieka jest to jakby odrzucenie w miłości, odrzucenie kochającego, gdyż został głęboko zraniony przez osobę mu bliską, która go porzuciła. Właśnie w ten sposób interpretował zmartwychwstanie Jezusa. Jako niewierność w miłości, w której przecież wcześniej był wierny człowiekowi aż do śmierci.

Tego rodzaju wątpliwości pojawiają się w życiu każdego człowieka zastanawiającego się nad swoją wiarą, relacją z Bogiem, który jest miłością. Może nie zawsze wyrażamy je tak jednoznacznie i mocno jak Camus, ale często tkwią one w nas w postaci przeczucia czy intuicji. Nie jesteśmy w tym osamotnieni. To doświadczenie uczniów w drodze do Emaus, uczniów wpatrujących się w chmury w chwili wniebowstąpienia. Rodzi się w nich smutek; Ten, który był tak blisko, odszedł do Ojca.  ?Zapominamy, że Zmartwychwstały nadal ma rany, że Ten, który cierpiał, w którym odnajdywaliśmy trud i ból naszej codzienności, w miłości do nas przemienił ludzkie piekło, że współcierpi z nami. On nie tylko jest obecny w naszej niedoli, ale przemienia naszą rzeczywistość. Wstępując do Ojca razem ze swoim ludzkim ciałem naznaczonym bólem i cierpieniem, naznaczonym ranami, dokonał przebóstwienia naszego człowieczeństwa. Nie porzucił nas, ale przywrócił nam życie, włączył nas na nowo w tajemnice życia Trójjedynego Boga. I nie są to „wielkie słowa” teologów, ale moje życie, moja opowieść. Uczestniczę już w tej rzeczywistości, a gdy zacznę prawdziwie ją odkrywać w moim życiu, to głoszenie Dobrej Nowiny będzie dzieleniem się tym, co jest moim udziałem.


Romuald Jędrejko OP - ur. 1976, dominikanin, przeor klasztoru w Rzeszowie, duszpasterz. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZEKAJĄC NA OWOCE

NIEMOŻLIWE

POLITYKA INNEJ MIŁOŚCI

DROGA KRZYŻA

WIATR WE WŁOSACH


komentarze



Facebook