Archwium > Numer 393 (05/2006) > Listy do lwa > Na granicy rozłamanego świata

Na granicy rozłamanego świata
Nie należę do świata ciemności, jak chce On, nie. Nie należę też do świata jasności, jak chcą niektórzy moi bracia. To ja chronię was od porażki, wiele zakrywając przed wami, bo nie możecie unieść wszystkiego. Wyświadczam wam dobro, pozbawiając was możliwości wstydu i poczucia winy.

Szanowny Lwie,

szedłem do szkoły, a diabeł siedział na kamieniu i ranę miał na czole jak wszystkie inne diabły z Nopti zasklepioną czerwonym woskiem. Dwa razy musiała przeminąć pora sucha i dwa razy pora deszczowa, żebym wreszcie się zdecydował powrócić do szkoły Jednego z Ewangelistów, który zresztą był przekonany, że dawno już rozszarpały mnie hieny. Prawda, po przygodzie z Rudobrodym całymi dniami włóczyłem się sam po buszu i przestałem nawet odwiedzać farmę Msabu — za bardzo się jej wstydziłem, mój gniew na samego siebie jeszcze nie ostygł, a na pomoc starego Arthura nie mogłem liczyć, bo często się upijał i potem widział wokół siebie zmarłych, którzy wytykali go palcami i żądali spłaty zaciągniętych dawno temu pożyczek. Choć znów sprawdziły się jego słowa, że o wszystkim decyduje przypadek, jeśli przypadkiem można nazwać młodego Hindusa podróżującego od wsi do wsi z przenośnym kramem pełnym mocnych kolorowych nici, igieł i małych ostrych nożyków. Igieł i nici nikt nie kupował, lecz wszyscy biegli za nim i gdy tylko przystanął, zaraz otaczali go kołem, gdyż na mocnym sznurze prowadził za sobą strusia.

Taniec strusia

Musisz wiedzieć, Szanowny Lwie, że struś uwielbia gapiów i ich okrzyki podziwu i zawsze nagradza ich ciekawość bardzo śmiesznym tańcem. Stary Ankaro nigdy strusia nie widział. Siedział na skraju drogi prowadzącej na farmę Msabu otoczony swoimi wnukami i czekał.

— Nie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Tak się składa, że żyję

BĘDZIEMY ZNOWU W DOMU

O ciemnej dolinie

O dobrej zazdrości

Kiedy umrę


komentarze



Facebook