Świątynia ciała
Wj 20,1-17 Ps 19 1 Kor 1,22-25 J 2,13-25

Kiedyś spowiednik, zadając mi pokutę, powiedział: „spędź kilka minut na adoracji i zaproś Pana Jezusa do swojego serca. Przypomnij Mu, żeby zabrał ze sobą bicz...”. Te słowa trafiły w dziesiątkę, ponieważ w owym czasie rzeczywiście potrzebowałem bata. Brakowało mi wiary w to, że Jezus może być obecny w moim życiu i że z mocą może w nim działać.

Jezus działa w niezwykły sposób. Z biczem w ręku wypędza ze świątyni przekupniów, a potem w rozmowie z Żydami mówi „o świątyni swego ciała” (J 2,21). Słowa te mają ciąg dalszy w Pierwszym Liście do Koryntian: „Czy nie wiecie, żeście świątynią Boga, a Duch Święty mieszka w was?” (1 Kor 3,16). Tajemnica „świątyni ciała” nie dotyczy jedynie Jezusa, ale każdego z nas. Jeżeli pozwalam Jezusowi działać we mnie (nawet jeśli ma to być działanie z biczem w ręku), jeśli przyjmuję i adoruję Jego ciało, moja cielesność ulega przemianie.

Przemiana cielesności oznacza przemianę całego człowieka. Ciało nie jest dodatkiem do duszy ani jej więzieniem. Przy zachowaniu odrębności duszy i ciała człowiek jest jednocześnie i duszą i ciałem. Innymi słowy, człowiek nie tyle ma ciało, ile jest ciałem. Skoro tak, to ciało nie stanowi narzędzia, które – posiadając – mogę używać na różne sposoby, niekoniecznie angażując w to głębsze rejony swojej osobowości. Ciało to ja, dlatego jeżeli daję swoje ciało, daję siebie. Z tego powodu troska o świątynię ciała jest sprawą pierwszorzędną. Warto postawić sobie dziś pytanie, jak traktuję tę świątynię. Czy pielgrzymuję do niej? Czy pozwalam Jezusowi na to, by usuwał z niej grzech?

Jezus nie tylko oczyszcza nasze ciała, ale również uczy nas, jak mądrze się nimi posługiwać. On, który jest „mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,24), podczas ostatniej wieczerzy zapowiedział, że wyda swoje ciało za nas. Wydanie to dokonało się poprzez mękę i krzyż. Nasza cielesność, często naznaczona krzyżem, może dzięki ofierze Jezusa stać się źródłem łaski i uświęcenia, miejscem Bożego działania. Na tym polega jej świątynny charakter.

Jednocząc swój krzyż z krzyżem Jezusa, realizujemy tajemnicę „świątyni ciała”. Niedobrze by było, gdybyśmy próbowali usunąć krzyż z tej świątyni. Trudno wyobrazić sobie kościół czy zbór bez krzyża: to nieodzowny i najczęściej centralnie usytuowany element każdego kościoła chrześcijańskiego. Jakie miejsce zajmuje w świątyni mego ciała?

     


zobacz także

Akceptacja krzyża

Jak rodzi się miłość w miejscu, w którym umarła

Księga wejść i wyjść

BÓG CIĘ KOCHA - CO TO ZNACZY?

Stracony czas


komentarze



Facebook