Niepotrzebna kara
Kościół wprawdzie kary śmierci radykalnie nie odrzuca, jednak zdecydowanie postuluje, żeby możliwie nigdy do niej się nie uciekać.

Było niegdyś tak, że za pomocą kary śmierci podkreślano szczególną świętość życia ludzkiego (por. Rdz 9,6). Ewidentnie taki sens miało wymierzanie jej zwierzęciu, które zabiło człowieka, połączone z zakazem spożywania mięsa tego zwierzęcia — o czym można przeczytać zarówno w Biblii (por. Wj 21,28n), jak u Platona (Prawa, 873e–874a).

Kiedy Andrzej Frycz Modrzewski postulował karę śmierci dla szlachcica, który zabił wieśniaka, chodziło mu o zwyczajne przypomnienie, że również wieśniak jest człowiekiem.

Bywało i tak, że karę śmierci traktowano jako przywilej, który nie każdemu złoczyńcy przyznawano. Czytamy u Platona, że za taką samą zbrodnię cudzoziemiec i niewolnik ma być napiętnowany, wychłostany i wypędzony, obywatel zaś ma być ukarany śmiercią (Prawa, 854c–e). Kary alternatywne uważano zapewne za bardziej haniebne.

Warto jednak przypomnieć, że już w grecko–rzymskiej starożytności chwalono władców za ich umiar w stosowaniu kary śmierci. Perykles za największą zasługę poczytywał sobie to, iż „żaden Ateńczyk z mojej winy szaty żałobnej nie przywdział” (Plutarch, Żywot Peryklesa, 38). „Nie przystoi królowi gniew — pisał Seneka — przez gniew bowiem zniża się do poziomu człowieka, na którego się gniewa. Ale jeżeli złoczyńcy daruje życie... wtedy spełnia uczynek, na jaki nikt inny oprócz samowładnego króla nie może się zdobyć” (O łagodności, I,6n).

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jacek Salij OP - ur. 1942, dominikanin, duszpasterz, profesor teologii UKSW, autor wielu książek i artykułów, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Po co Kościołowi papież?

Ewangelia się przestarzała?

Pojednanie po zdradzie małżeńskiej

Problemy z wyborem rodzica chrzestnego

Obecność religii w życiu publicznym


komentarze



Facebook