Archwium > Numer 391 (03/2006) > Sylwetka > Tajemnica niepoślubionej miłości

Tajemnica niepoślubionej miłości
Ze związku zubożałego, upartego szlachcica rodem z Rzeczypospolitej, i kazachskiej dziewczyny wyrośli wybitni obywatele ówczesnej Rosji.

Minęło już parę lat od czasu, kiedy specjalnie dla mojej Pierworodnej napisałem krótką opowieść o procesie starego batiuszki, ojca Kudriawcewa. Jego obronę przed jarosławskim sądem prowadził najsłynniejszy rosyjski adwokat na przełomie XIX i XX wieku Fiodor Nikiforowicz Plewako. Redakcja „W drodze” opublikowała tę opowieść w połowie 1999 roku pod tytułem Odpuśćcie...! Kilka tygodni po publikacji na adres redakcji pocztą elektroniczną nadszedł list z Gdyni. Jego autorem był Stanisław Plewako. Tak pisał:

Mój pradziadek nie miał na imię Fiodor. Miał na imię Teodor i był, tak jak my wszyscy, Polakiem. Polakiem w czas rozbiorów... Nasza rodzina powróciła do Polski po odzyskaniu niepodległości.

Napisał, że jeszcze przed wojną ktoś już po powrocie do Polski zebrał i wydał mowy obrończe jego wielkiego pradziadka. Pomyślałem: „To możliwe. Nazwisko kresowe”. W tym samym czasie, kiedy Fiodor Plewako błyszczał w starej rosyjskiej stolicy — Moskwie, w nowej — Sankt Petersburgu — prawdziwą gwiazdą tamtejszej palestry był Włodzimierz Spasowicz, na pewno Polak, nawet jeśli jego przekonania społeczne mogły polskiego ducha patriotycznego — przynajmniej tego bardziej radykalnego — razić. Polak, słowianofil, doskonały, piszący żywą polszczyzną, krytyk literacki. Dwóch wielkich adwokatów rosyjskich — dwóch Polaków? Signum temporis? Dziwna ta Rosja ostatnich z Romanowych... Tak bardzo chciałem bezkrytycz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zdzisław Nowicki - 1951-2006, ekonomista, ambasador RP, w latach 1992-1998 oraz 2000-2004 przebywał na placówkach dyplomatycznych w Sankt Petersburgu, Charkowie i Astanie, publikował po polsku, rosyjsku, ukraińsku, białorusku i angielsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Notatki rosyjskie

Jelizawieta

Dlaczego... jeszcze?

Zastoj

Daj Boże, żebym się mylił


komentarze



Facebook