Archwium > Numer 391 (03/2006) > Listy do lwa > Przez okulary dawnych dni

Przez okulary dawnych dni
Wspominamy i ubieramy wspomnienia w słowa, zamykamy je w litery, żeby utrzymać w ryzach naszą duszę. Bardziej niż śmierci boimy się samych siebie. Boimy się ciemności, które zalegają w naszej duszy.

Szanowny Lwie,

nie byłeś dla mnie dobry. Nie odzywałeś się wcale. Nie lubię, kiedy w ten sposób chcesz mnie czegoś nauczyć. Arthur mówi, że po zmartwychwstaniu masz bardzo dużo czasu i że teraz nade wszystko uczysz ludzi moresu. W pierwszej kolejności ludzi rozpieszczanych przez los, a on — Arthur — uważa mnie właśnie za dziecko szczęścia, i to tylko dlatego, że pod koniec pory deszczowej Msabu zawołała mnie. I choć byłem niedaleko, uczyniła to aż dwukrotnie, co od razu wydało mi się wielką obietnicą — byłem pewny, że czeka na mnie z prezentem owiniętym w lśniący papier i przewiązanym złotą wstążką, bo tylko tak biali ośmielają się wręczyć cokolwiek drugiemu. To wielka mądrość, Szanowny Lwie, pomyśleć o podarku dla mnie, a jeszcze większa ubrać go w lśniący papier, gdyż — jak dobrze to wiesz — podarek może czasami palić jak ogień.

Złośliwe komary

Kiedy Msabu woła dwa razy, to wielka radość, a kiedy raz tylko, to wielka troska — na pewno będzie żądać czegoś, co tak naprawdę stać się nie może, a jeśli się już stanie, to tylko przez jej upór — a jak wiesz, Szanowny Lwie — tak stworzone rzeczy nie trwają w końcu zbyt długo, więc już lepiej nie zawracać sobie nimi głowy i nie wychodzić z ukrycia w zacienionym zakątku farmy. Tym razem jednak skuszony pobiegłem ile sił w nogach, przeskakując małe kopce termitów, biegłem przez trawę ostrą jak noże i lśniącą od porannego deszczu. Szkoda tylko — myślałem — że Szanown (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Spotkanie ze świętym Bernardem

Był u mnie Groser

Jerzy

Kiedy umrę

Czesław


komentarze



Facebook