O powołaniu chrześcijan
Jon 3,1-5.10 1 Kor 7,29-31 Mk 1,14-20

Jezus rozpoczyna swą ziemską działalność. Oto Bóg wychodzi na poszukiwanie zabłąkanej ludzkości. Niegdyś szatan wywiódł człowieka z rajskiej ziemi – powiadali Ojcowie Kościoła – teraz Chrystus wprowadzi go już nie do raju, lecz na tron niebiański.

„Przemija postać tego świata” – stwierdza św. Paweł. – „Trzeba więc, aby ci, którzy używają tego świata, tak żyli, jakby z niego nie korzystali”.

Chrześcijanie są powołani do nadziei, która wykracza poza ziemską rzeczywistość. Sprawy doczesne mogą jednak zdominować nasze życie do tego stopnia, że przestaniemy myśleć o przemijalności świata i zapomnimy o powołaniu do wieczności. Któż jednak, jeśli nie my, chrześcijanie, powołany jest do tego, aby pokazywać światu, że życie ludzkie zmienia się, ale się nie kończy wraz z doczesnością. Nasze słowa i czyny powinny więc ukazywać światu tę wielką nadzieję, którą złożył w nas Bóg. Jak Szymon i Andrzej mogliby się stać rybakami ludzi, gdyby nie zostawili swych sieci i nie poszli za Jezusem?

Byłoby jednak wielką niedorzecznością, gdyby wszyscy powołani przez Chrystusa porzucili teraz swoje ziemskie zobowiązania i uznali je za nieobowiązujące w obliczu bliskiego nadejścia królestwa Bożego. Nie możemy więc literalnie podchodzić do fragmentu Pawłowego Listu do Koryntian. Ci, którzy mają żony, nie mogą zacząć żyć tak, jakby byli nieżonaci.

Powołanie chrześcijan nie polega na ucieczce od spraw tego świata, lecz na jego wewnętrznej przemianie. Zadanie to najtrafniej chyba zostało ujęte w anonimowym starożytnym Liście do Diogneta: „Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem (...). Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz paradoksalne prawa, którymi się rządzą. Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze (...). Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa (...). Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie”.


Damian Mrugalski OP - ur. 1978, dominikanin, dr teologii i nauk patrystycznych, historyk idei, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie. Patrystykę studiował w rzymskim Augustinianum. Wydał książki "Logos. Filozoficzne i teologiczne źródła idei wczesnochrześcijańskiej" oraz "Koncept transcendencji Boga w aleksandryjskiej filozofii żydowskiej i chrześcijańskiej: Filon i Klemens". Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZY BÓG KAŻE KRAŚĆ?

Jezus na co dzień

ANTYCHRYŚCI, BOBRY I KASTRACI

ZŁOTO JEST PODOBNE TYLKO DO ZŁOTA

"Więź", "Znak", "O czym śpiewają niebiosa", "Tribute to USA"


komentarze



Facebook