Archwium > Numer 388 (12/2005) > Pożegnania > Umrzeć tym, co niespodziewane

Umrzeć tym, co niespodziewane
Bóg w ostatnich dniach spojrzał z miłością na swego sługę brata Rogera i dał mu łaskę męczeństwa.

Telefon zadrżał tuż po jedenastej. To niezwykłe, bo do tego zakątka puszczy sieć nie dociera, chyba że akurat zawieją pomyślne wiatry. Chwilę potem zadrżały nam serca.

Łamanie trzciny

Jeszcze dwie godziny wcześniej, wracając do leśniczówki, słuchaliśmy w samochodzie kanonów z Taizé. Takiego sposobu modlenia uczyliśmy się na studiach, wyjeżdżając co roku latem na kilka tygodni do małej wioski w południowej Burgundii i zimą na parę dni do jednego z miast w Europie. Jeszcze dwa dni wcześniej ostatnim zdaniem zapisanym w notatniku była refleksja o bracie Rogerze. To zapewne przypadek, bo od dawna myśli nie zbaczały w te rejony, ale może i dowód na istnienie podskórnych wód, niewidzialnych prądów i ukrytych źródeł, które niezauważalnie nawadniają wnętrze. W duszpasterstwie co środę spotykaliśmy się na modlitwach kanonami. Uczyliśmy się patrzeć na wiarę oczyma człowieka na co dzień praktykującego pojednanie między wyznaniami. Dla mnie było to tak odkrywcze, że śledzeniu myśli założyciela Wspólnoty poświęciłem pracę magisterską.

Telefon tej nocy drżał jeszcze kilka razy, przynosząc kolejne dramatyczne wieści ze Wzgórza. Wiatrów nie starczyło już na to, żeby komputer złapał strzępki sieci i wyłowił agencyjne newsy. To było dla nas tak nieprawdopodobne, że aż musiało być prawdziwe. Bóg nie złamie trzciny nadłamanej ani nie zagasi tlącego się płomyka — a tym zanikającym w oczach okruchem życia zdawał się w ostatnich miesiącach brat (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Artur Bojsza - ur. 1969, absolwent filologii polskiej UWr i podyplomowego studium Prawa Autorskiego, Wydawniczego i Prasowego UJ, publikował w "Tygodniku Powszechnym" i "Frondzie". Żonaty, tato Michała i Idy. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Łatwy zysk?

Szczęście głuchoniemego

Przyjęłabym każde dziecko świata

U Ojców Kościoła

Życie duchowe


komentarze



Facebook