Archwium > Numer 387 (11/2005) > Dominikanie na niedziele > Nie bójmy się ostrych słów

Nie bójmy się ostrych słów
Mdr 6,12-16 1 Tes 4,13-18 Mt 25,1-13

Z ogromną ciekawością zajrzałem do najnowszego przekładu Nowego Testamentu, który udało mi się na chwilę pożyczyć od jednego z współbraci. Okazało się, że to nowe tłumaczenie mówi wprost, że pięć panien było mądrych, a pięć – po prostu głupich. Dosadnie i konkretnie. Poprzednie tłumaczenia były bardziej łagodne i ostrożne w słowach – mówiły o pannach „nieroztropnych”.

Wielu z nas jest zarażonych wszechobecną „polityczną poprawnością” i boimy się wypowiadać słowa mocne i ostre. Nie wypada nazwać kogoś głupim, to niekulturalne, no i przecież może kogoś urazić. W sytuacjach, które wymagałyby ostrej reakcji, przyjmujemy postawę, która może czynić więcej złego niż dobrego. Czy nie jest bowiem tak, że gdy chodzi o rzeczy naprawdę poważne, powinniśmy zająć wyraźne stanowisko? Nie zachęcam wcale do tego, aby być niekulturalnym, raczej zastanawiam się, czy zbytnia układność nie rozmywa problemów, przed którymi stajemy?

Ostre słowa najlepiej zastosować najpierw do siebie. Byłoby poważnym błędem, gdybyśmy odnosili się tak jedynie do innych.

Jak można nazwać sytuację, gdy ktoś ma świadomość, że oliwa będzie potrzebna do lamp, a jednak jej nie zabiera? Czy nie jest to głupota? Czy nie jest głupotą moje postępowanie, w którym wiedząc, że moje życie jest przygotowaniem na spotkanie z Panem, nie uzbrajam się w to, co mnie do tego uzdalnia? Jeśli jestem przekonany o tym, że dzięki codziennej modlitwie prosto, głęboko i skutecznie działa we mnie łaska, i o tę modlitwę nie dbam, czy nie jest to głupota? Może czasem warto powiedzieć sobie samemu – człowieku, głupi jesteś, zastanów się trochę! Tu chodzi o rzeczy najważniejsze, chodzi o Twoje życie, więc może warto, aby w końcu coś Tobą wstrząsnęło!

Nie bójmy się ostrych słów. Jestem przekonany, że i one mogą płynąć z miłości. Bóg w swojej miłości jest zatroskany o dobro każdego z nas, a czasem z troski o kogoś trzeba użyć mocniejszych słów, aby poruszyły do głębi i poprowadziły do nawrócenia. Królestwo niebieskie to stawka zbyt duża, aby przez głupotę ją utracić.

     


zobacz także

Najmniej nie oznacza mało

Dlaczego Kościół tak późno potępił tortury?

Drodzy Czytelnicy,

Islamska kontrreformacja

Przemogłeś mnie i pokonałeś


komentarze



Facebook