Stygmat
Syr 27,30-28,7 Rz 14,7-9 Mt 18,21-35

Jeżeli rachunek sumienia potraktujemy nie tylko jako rozliczanie się z konkretnych przewinień, ale jako spojrzenie na siebie przez pryzmat podstawowych napięć, które człowiek nosi w sercu, być może najtrudniejszą rzeczą dla chrześcijan okaże się przebaczenie. Jest ono często mylone z zapomnieniem. Przebaczenie nie jest zapomnieniem, ale używając słów Stanisława Brzozowskiego, „przezwyciężeniem ran odczutych”. Nie stoicką nietykalnością i usunięciem z pamięci tego, co bolesne, ale przezwyciężeniem. Przebaczenia nie można opisać w kategorii blizny, ale jedynie stygmatu. Taka jest logika Chrystusowych ran.

W naszym życiu spotykamy się z przebaczeniem na dwóch płaszczyznach: możemy jego doznawać lub nim obdarować. Trudno tutaj mówić o pierwszeństwie, ale wydaje się, że nie będziemy w stanie obdarowywać przebaczeniem, jeżeli go wcześniej nie doznamy. Doświadczenie miłosierdzia jest horyzontem, z którego wyrasta każdy akt przebaczenia. Jeżeli w dzisiejszej Ewangelii Piotr pyta, ile razy ma przebaczać, to jest to również pytanie, o to, ile razy mogę doświadczyć przebaczenia. I odpowiedź Jezusa brzmi: „Zawsze”. Zwrócenie uwagi na liczbę nie jest tutaj bez znaczenia, ponieważ dla Izraelitów pod pewnymi liczbami kryła się konkretna rzeczywistość. Liczba siedem oznacza pełnię. Piotr pytając, czy ma przebaczyć aż siedem razy, pyta o to, czy ma przebaczać zawsze. Odpowiedź Jezusa idzie jeszcze dalej: nie siedem razy, ale siedemdziesiąt razy po siedem. Jezus wykracza poza ramy zdrowego rozsądku. Nic nas nie zwalnia od przebaczenia.

Możemy jednak mimo doświadczonego przebaczenia nie obdarowywać nim innych. Ten dramat Jezus przedstawia w przypowieści. Pokazuje, że Boże przebaczenie związane jest z darowaniem win bliźnim. Wiara nie jest czymś abstrakcyjnym, ale jak najbardziej konkretnym. Przy

powieść ta jest rozwinięciem słów Jezusa: „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Oba te sformułowania odnoszą się do czasu sądu. Pięknie tę sytuację opisał w jednej ze swoich bajek Karel `Ćapek, gdzie sądzony po śmierci człowiek pyta się Boga, który jest świadkiem w procesie prowadzonym przez innych ludzi: „Dlaczego właśnie pan…, dlaczego Ty, Boże, nie sądzisz sam?”. I słyszy odpowiedź: „Dlatego, że wszystko wiem. Gdyby sędziowie wiedzieli wszystko, ale zupełnie wszystko, też by nie mogli sądzić; tylko by wszystko rozumieli, aż by ich od tego bolało serce”.

Przebaczenie jest bólem serca, ale takim, który je otwiera. Przebite Serce Jezusa jest dla nas obrazem przebaczenia.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZWYCIĘZCA ŚMIERCI

Powołani do samotności

WIĘZIEŃ W PANU

PAŚĆ ZNACZY KOCHAĆ

Pomiędzy ziemią a niebem


komentarze



Facebook