Uciszyć burzę
1 Krl 19,9a.11-13 Rz 9,1-5 Mt 14,22-33

W nocy podczas burzy uczniowie Jezusa znajdowali się na jeziorze Genezaret. Ogarnął ich strach i niepokój, gdyż łódź, na której się znajdowali, była miotana falami „sporo stadiów od brzegu” (por. Mt 14,24).

Burza czy też walka z żywiołami natury w kulturze biblijnej symbolizują walkę ze Złym. Łódź natomiast, na której znajdują się uczniowie, symbolizuje Kościół. Również i on jest miotany falami historii. Jan Paweł II w jednym ze swoich kazań środowych mówił: „Uciszenie burzy na jeziorze Genezaret będzie odczytywane z kolei jako »znak« trwałej obecności Chrystusa w »łodzi« Kościoła, która nieraz w ciągu dziejów bywa narażona na burzę i wichry […] Jezus przychodzący do uczniów po Jeziorze również stanowi »znak« Jego obecności: czuwania nad uczniami i Kościołem. »Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!« – mówi do Apostołów”. Wiosłowanie oznacza tu walkę ze złymi mocami, z ludzką słabością.

Zło jest zabójcze dla nas i innych, którym je czynimy. Niszczy i zabija życie Boże. Miotają nami fale grzeszności, ułomności i słabości. One mogą nas pochłonąć. Gdy jesteśmy w tragicznej sytuacji i czujemy, że fale zła nas zabijają, wówczas musimy wołać do Jezusa: „Panie, ratuj mnie”, jak wołał Piotr, gdy idąc do Niego po wodzie, zląkł się i zaczął tonąć. Potrzebujemy Jego pomocy, Jego łaski.

Eliasz zrozumiał, że Bóg przychodzi do niego nie w gwałtownej wichurze, trzęsieniu ziemi czy w ogniu, ale w „szmerze łagodnego powiewu”. W naszym życiu po przezwyciężeniu różnych kataklizmów również zapanuje spokój, harmonia, będzie obecny Bóg. Z naszym życiem bowiem jest podobnie jak ze zmieniającą się pogodą. Raz jest burza, wichura, a potem następuje piękna, słoneczna pogoda. Musimy mieć jednak nadzieję. Trzeba zdobyć się na trud przezwyciężania tego, co nas spotyka, by fale zła nas nie pochłonęły, by nasze grzechy, słabości nie zabiły w nas życia duchowego, życia Bożego. Trzeba do Chrystusa wołać i błagać Go o pomoc. Jeżeli chcemy, żeby On w naszym życiu działał, nas prowadził, pomagał wychodzić ze zła, które nas niszczy, musimy całkowicie Jemu zawierzyć. „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” – pyta każdego z nas Jezus. Bez wiary i ufności będziemy ludźmi nieufnymi, szukającymi własnych rozwiązań i często będziemy znajdowali się w sytuacji tonącego Piotra.

     


zobacz także

Indie i nowa ewangelizacja Europy

Polityka jako nakaz miłości

SAMOTNOŚĆ MISTRZÓW

Dzień pełen radości i pokoju

W trzech odsłonach


komentarze



Facebook