Prorok Elizeusz
2 Krl 4,8-11.14-16a Rz 6,3-4.8-11 Mt 10,37-42

Prorok Elizeusz został rozpoznany przez kobietę z Szunem jako święty człowiek Boga. Służyła mu wraz ze swoim mężem pobożną gościną. Zdumiewa wiara Elizeusza, który zwiastuje kobiecie, że już niedługo będzie obejmowała swojego syna. Żywa łączność z Bogiem pozwalała mu na tak wspaniałe i realne w mocy Boga obietnice. Z tej żywej wiary rodzi się cud nowego życia, cud dziecka dla bezdzietnego małżeństwa.

święty Paweł twierdzi, że w sakramencie chrztu świętego nasz „stary człowiek”, zniewolony przez grzech, został razem z Jezusem ukrzyżowany, zostaliśmy wręcz pogrzebani razem z Jezusem Chrystusem, abyśmy mogli tak, jak On po swoim zmartwychwstaniu, kroczyć w nowości życia, w życiu odnowionym przez Ducha świętego. Chrzest jest więc tajemniczym zaktualizowaniem w naszym życiu misterium życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Stajemy się martwi dla grzechu, nie jesteśmy już przez niego zniewoleni. żyjemy nowym, sprawiedliwym życiem dla Boga w Jezusie Chrystusie, który jest naszym jedynym Panem.

Być godnym Jezusa, to znaczy ukochać Go nade wszystko. Być uczniem Jezusa, być chrześcijaninem wymaga radykalnej zmiany naszej mentalności. Bóg żąda ukochania Go całym sercem, całą duszą, ze wszystkich naszych sił. Nie zadowala się częściowym uwzględnianiem Jego obecności w naszym życiu. Gotowość wzięcia krzyża oznacza zgodę na Jego wolę, która nie zawsze jest lekka, łatwa i przyjemna. Często wymaga zaparcia się siebie, zanegowania własnego widzimisię, rozkapryszenia i wygodnictwa. Jeśli nie zaprę się siebie, jeśli zechcę ratować siebie, to prędzej czy później zdradzę Jezusa, zaprę się Go ze strachu o siebie samego.

Nie jest godny Jezusa, kto nie bierze swojego krzyża. Tak łatwo uciekać nam od naszych obowiązków, od trudnych ludzi, od trudnych spotkań. Tak łatwo buntować się wobec bólu, wobec cierpienia. Pasja Mela Gibsona jest dlatego tak trudna, że ukazuje, jak cierpiał Jezus, co oznacza biczowanie, co oznacza droga krzyżowa, co oznaczają Jego upadki. Jak straszna jest samotność człowieka cierpiącego, który do końca i mimo wszystko kocha.

Pokusa pójścia za Nim bez krzyża, bez obciążenia jest silna. Odpowiedzią na letnie chrześcijaństwo jest Duch święty, Duch Jezusa. On napełnia nas mocą Chrystusa, umacnia naszą wiarę, czyni możliwymi cuda, uzdalnia do pójścia Jego drogą z całą radością nowej ewangelizacji naszego świata.

     


zobacz także

Pożegnanie nowicjatu

Potrzeba ludzi prawego sumienia

Geniusz petentki

Postęp czy regres?

Nie mam ochoty na wojaczkę


komentarze



Facebook