Pragnienie Pana Jezusa
Dz 2,1-11 1 Kor 12,3b-7.12-13 J 20,19-23

Duch Święty przychodzi do tych, którzy Go pragną. Jest nam obiecany: jeśli tylko będziemy o Niego prosić, na pewno Go otrzymamy. Po co mamy prosić? Odpowiada nam Pan Jezus: „jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16,12–13). Tego właśnie Jezus pragnął i do tego zmierzał: przyszedł, aby dać świadectwo prawdzie.

Według św. Jana jedno z ostatnich słów Pana Jezusa na krzyżu brzmiało: „pragnę”, i nie chodziło tutaj o żaden napój. Powiedział przecież uczniom podczas ostatniej wieczerzy, że „odtąd nie będzie już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże” (Mt 22,18).

Motyw pragnienia pojawia się w Ewangelii Janowej już na samym początku. Po tym, jak Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, przy studni spotkał On Samarytankę, do której powiedział: „daj mi się napić”. Syn Boży wyjaśnia uczniom, że nie chodziło Mu o pragnienie fizyczne, ale o to, że „Jego pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Go posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4,34). Pan Jezus nie tylko sam pragnie, ale chce też ugasić pragnienie wszystkich tych, którzy do Niego przychodzą, i woła donośnym głosem: „jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (J 7,39–39).

Zapytajmy więc jeszcze raz, dlaczego Chrystusowi tak bardzo zależało na tym, by uczniowie otrzymali Ducha Świętego? Dzięki temu zrozumieli, dlaczego mogą nazywać Boga swoim Tatą. Dzięki Duchowi staliśmy się jednym Ciałem. Tylko dzięki Duchowi Joanna d’Arc mogła się zachwycić, mówiąc: „Cieszmy się więc i składajmy dziękczynienie nie tylko za to, że [Ojciec] uczynił nas chrześcijanami, lecz samym Chrystusem. Czy rozumiecie, bracia, jakiej łaski udzielił nam Bóg, dając nam Chrystusa jako Głowę? Skoro bowiem On jest Głową, jesteśmy członkami; jesteśmy całym człowiekiem, On i my… Pełnia Chrystusa: Głowa i członki. Jaka to Głowa i jakie to członki? Chrystus i Kościół”. Teraz my, będąc Chrystusem, możemy innym wskazywać oblicze naszego dobrego Ojca.

Prośmy więc o Ducha, aby miłość w nas była doskonała i by inni, patrząc na nas, nie mogli wyjść z podziwu, skąd w nas tyle szczęścia, a w końcu, żeby też i oni przyszli do Chrystusa. Weźmy sobie do serca słowa Pana Jezusa: „pokój wam” oraz „weźmijcie Ducha Świętego”!

     


zobacz także

PO PROSTU JEST

Święta pycha

INKUBATOR KOŚCIELNOŚCI

POMYSŁ NA POWSTANIE

To, co najważniejsze


komentarze



Facebook