Czy można lepiej?
Katolicy nie mogą się domagać, by cała rzeczywistość medyczna i prawna w państwie rządziła się ich zasadami. Stawiając wymagania wyznaniowe niewierzącym, będziemy ideologami, którzy nie dostrzegają, że ich obrona życia ludzkiego może mieć także wymiar głęboko nieludzki.

Prawna ochrona życia poczętego nie przestaje być palącym problemem w świecie i w Polsce. Wciąż wracają projekty liberalizowania tej ochrony — i z drugiej strony dążenia do wprowadzenia zakazów jeszcze surowszych i jeszcze bardziej jednoznacznych. Trwa ogromna praca duszpasterska Kościoła, ruchy obrony życia rozwijają działalność uświadamiającą i kształtującą opinię społeczną, ale wciąż odżywają próby przeciwstawiania się tej pracy. Nieuchronnie więc rodzi się pytanie, dlaczego nie potrafimy przekonać skutecznie do tego, co — wierzymy — jest wartością nadrzędną i bezdyskusyjną. Czy robimy coś nie tak? Czy tylko za mało?

Dziecko, osoba, istota ludzka

Ostatnio, równolegle z nowymi próbami zmiany ustawy z 1993 roku, ukazała się w Polsce książka Kazimiery Szczuki Milczenie owieczek. Rzecz o aborcji. Jej lektura utwierdza w przekonaniu, że powyższe pytania koniecznie muszą być zadane, bo tego wymaga prosta uczciwość. Gwałtowna obrona zasady „wolnego wyboru” podjęta przez autorkę Milczenia owieczek pokazuje bowiem dobitnie, że niektóre argumenty na rzecz ochrony życia poczętego trafiają w próżnię albo nawet budzą reakcje diametralnie różne od oczekiwanych.

Szczuka nie ukrywa, że nie przyjmuje do wiadomości używania przez obrońców życia terminu „dziecko” w odniesieniu do kolejnych stadiów płodowego życia człowieka. Notabene sama zetknęłam się z takimi reakcjami we wcześniejszych sporach i dyskusjach ze środowiskam (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Józefa Hennelowa - ur. 1925 w Wilnie, redaktor "Tygodnika Powszechnego", mgr filozofii, członek Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, członek Fundacji "Plus" na rzecz domów dziecka, autorka wielu publikacji, zamężna, troje dzieci, wnuki, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DZIEŃ ŚWIĘTY ŚWIĘCIĆ

Drodzy Czytelnicy,

OCZY ARTYSTY

GDZIE JEST BÓG?

Gdzie ty, tam On


komentarze



Facebook