Potrzebna modlitwa
Kobiety, które idą do kliniki, w głębi serca lub w duchu już dokonały aborcji. Dlatego sama rozmowa z nimi nie ma większego sensu.

Józefa Hennelowa pyta, czy można dziś w Polsce lepiej chronić życie nienarodzonych, czy można skuteczniej przekonywać nieprzekonanych, czy można umiejętniej używać języka w debacie na ten temat, czy można lepiej zatroszczyć się o los dzieci już narodzonych a niechcianych.

Myślę, że są to pytania czysto retoryczne, ponieważ chrześcijanin zawsze przyznaje, że robi zbyt mało dla dobra innych. Często zaś do tego, że czynią za mało, przyznają się ci, którzy robią najwięcej. Bywa też odwrotnie: ci, którzy nie robią nic, wytykają bierność najaktywniejszym.

O wiele pożyteczniejsza wydaje się dyskusja o tym, jakie konkretnie działania należałoby podjąć i jakich błędów trzeba unikać. W tym miejscu zarzuca Józefa Hennelowa obrońcom życia nienarodzonych używanie niewłaściwego języka. Publicystka „Tygodnika Powszechnego” pisze, że „niektóre argumenty na rzecz ochrony życia poczętego trafiają w próżnię albo nawet budzą reakcje diametralnie różne od oczekiwanych”.

Boję się, że jest znacznie gorzej. Oczywiście, trzeba używać przekonującego języka i posługiwać się uczciwymi argumentami, gdyż prawda jest po stronie obrońców życia. To z tego powodu na przykład zwolennicy aborcji tak bardzo protestują przeciwko emisji filmu Niemy krzyk — gdyż po prostu pokazuje on prawdę. (Co ciekawe, premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, kiedy obejrzał film dokumentalny BBC ukazujący życie płodowe do dwunastego tygodnia, a więc do momentu, gdy aborcja jest praw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Grzegorz Górny - ur. 1969, redaktor naczelny kwartalnika "Fronda", publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Diego, Che i Evita

Ars, Cluny, La Salette

Czy można zostać księdzem po trzymiesięcznym kursie

Harry Potter, czyli teologia szczepionki

Indygo


komentarze



Facebook