Najpiękniejsze pojednanie
Iz 52,13-53, 12 Hbr 4,14-16; 5,7-9 J 18,1-19,42

Nie powinien przysyłać syna
zbyt wielu widziało 
przebite dłonie syna
jego zwykłą skórę (…)
Zbigniew Herbert
Rozmyślania Pana Cogito o odkupieniu 

A jednak stało się. Zobaczyli przebite dłonie Syna Bożego. Cały tłum spoglądał na Jego zwykłą pokrwawioną skórę. Wiele nozdrzy z lubością chłonęło zapach strachu i przegranej Jezusa z Nazaretu.

Tak. Zszedł nisko, całkiem nisko. Na samo dno moich ciemności, lęków, grzechu i zdrady. I zbratał się z moim potem wstydu i lęku i moją krwią, aż po ostatni skurcz pękniętego serca i ostatni haust uciekającego oddechu.

Nie chciał królować w barokowym pałacu z marmuru. Wybrał pogrążony we śnie ogród oliwkowy, przyozdobiony porzuconym w popłochu prześcieradłem uciekającego nago ucznia.

Zamiast pokłonu – przyjął pocałunek zdrady, zamiast fanfar – śpiew koguta wieszczącego pęknięcie tego, który był Skałą.

Zanim wszedł na swój tron, zadbał jeszcze o zagubione pośród trawy, odcięte ucho swojego oprawcy. Bo Miłosierdzie zawsze szuka tego, co zagubione.

Nie zasiadł na tronie przerażenia, pośrodku gromów i błyskawic, ale wybrał tron zgorszenia i koronę poniżenia. Do ręki nie wziął berła śmierci, ale berło miłosierdzia – dla tych, którzy do tej chwili nie wiedzą, co czynią.

I pojednał mnie najpiękniejszym pojednaniem: miłości, która do końca mnie pokochała. Miłości, która zbliżyła się do mnie na kolanach, przepasana prześcieradłem, i obmyła wodą moje stopy. Potem już naga, przebita i unieruchomiona, własną krwią obmyła mnie całego.

Zbliżam się więc z ufnością do krzyża, by otrzymać miłosierdzie i łaskę w stosownej, tej najtrudniejszej chwili. Bo w Jego ranach jest moje zdrowie.

Trwam na Miejscu Czaszki, na górze szyderstwa i obelgi, w pozornej przegranej: mojego i Jego życia. Tu oścień śmierci jest łamany. Tu jest tron prawdziwej łaski. Tu króluje mój Chrystus.

Z moim zbitym na śmierć Jezusem z Nazaretu przechodzę przez ciemności Wielkiego Piątku. I pośrodku jęku zawiedzionych nadziei i krzyku opuszczenia śpiewam pieśń ufności: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego, Ty sam mnie odkupisz, Panie, wierny Boże!

Miłość Ukrzyżowana wszystko przetrzyma. Nigdy nie zawodzi.


Michał Adamski OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru św. Jacka w Warszawie. Autor książek "Przejść pustynię, czyli od rozpaczy do nadziei" (2006) oraz "Miłość, która się spóźnia" (W drodze, 2012). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Arka wiary

Wierna miłość przy łożu boleści

KULAWA MIŁOŚĆ

PRZYZNAĆ SIĘ DO BRAKU

ZBAWIENI KUSZENI


komentarze



Facebook