Tęsknić za niebem
Iz 11,1-10 Rz 15,4-9 Mt 3,1-12

Chrześcijanie od dawna zastanawiają się, jak wygląda niebo. Mnie najbardziej fascynuje koncepcja św. Anzelma, mnicha i prymasa Anglii, żyjącego w XI wieku.

Wyobrażał on sobie niebo w taki oto sposób. Każdy z nas ma hobby, coś, co najbardziej lubi robić, co przynosi mu radość. Albo pamięta wydarzenie, które sprawiło, że poczuł się szczęśliwy. W niebie to doświadczenie Bóg pomnoży o wieczność. Szczęście nigdy nas nie opuści. Teraz jest ulotne. W niebie będzie trwało wiecznie. Anzelm mówił także, że będą tam inni ludzie, których będziemy ubogacać naszym szczęściem.

Inaczej niebo przedstawia prorok Izajasz. „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą (…). Zła czynić nie będą ani działać na zgubę (…), bo kraj się napełni znajomością Pana” (Iz 11,6ab.9ac).

Te dwie różne koncepcje nieba mają jednak coś wspólnego – w takim niebie chce się żyć.

Po co myśleć o niebie? Czy marzenia o nim nie odrywają nas od rzeczywistości, nie stają się powodem ucieczki od codziennych problemów? Z odpowiedzią spieszy św. Paweł. Pisze, że to, co zostało kiedyś utrwalone w Pismach, ma w nas podtrzymywać nadzieję. A czyż tęsknota za niebem nie wzbudza nadziei na piękną przyszłość? Niebo wyznacza nam cel, który jest możliwy do spełnienia. Nadzieja, w związku z tym się rodząca, pozwala zmierzyć się z rzeczywistością i nie bać się podejmowania wyzwań rzucanych przez świat.

Drugiego argumentu za sensownością podejmowania rozważań o niebie dostarcza nam Jan Chrzciciel: „Nawróćcie się – pisze – bo bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 3,2). Nawrócić się to znaczy zmienić swoje myślenie tak, by stało się ono Bożym myśleniem. Patrzeć na świat, na ludzi tak, jak patrzy Bóg. Pozwolić Bogu działać w nas: „Bóg (…) niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Rz 15,5–6). Nawrócenie jest warunkiem przyjęcia do królestwa. Droga nawrócenia jest trudna i wymagająca. Jednak kiedy wyrobimy w sobie prawdziwy obraz nieba, kiedy zobaczymy, czym ono naprawdę jest, wtedy o wiele łatwiej wejdziemy na tę drogę, ten obraz nas pociągnie. Jak powiedział pewien myśliciel: „Nie uczmy ludzi budować statków, uczmy ich tęsknoty za otwartym morzem”.


Maciej Okoński OP - ur. 1980, dominikanin, duszpasterz akademicki, mieszka w Krakowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

TU I TERAZ

Następca świętego Piotra w Parlamencie Rzeczpospolitej

ŁÓDECZKA ZA BURTĄ

CZŁOWIEK, KTÓRY BYŁ BENEDYKTEM XVI

Ósmy Dzień Tygodnia


komentarze



Facebook