Archwium > Numer 375 (11/2004) > Czas starości > Myślę, że istnieje matka

Myślę, że istnieje matka
Starzy ludzie powinni przygotowywać się na śmierć. Co jednak należy zrobić, żeby przygotować się dobrze? Dla mnie podstawowym zadaniem jest stać się na nowo dzieckiem - na nowo powrócić do dzieciństwa.

Przeczytałem, że człowiek czuje się młody, albo raczej nie jest stary, dopóki potrafi sobie wyobrazić, że przeżyje co najmniej jeszcze raz tyle lat, ile ma. Kiedy ma się lat dwadzieścia, łatwo sobie wyobrazić, że będzie się miało czterdzieści, kiedy kończy się trzydzieści, wierzy się, że będzie się obchodziło swoje sześćdziesiąte urodziny. Kiedy mamy czterdzieści lat, ufamy, że dożyjemy osiemdziesiątki. Kiedy mamy czterdzieści pięć lat…

Dokładnie w czterdzieste piąte urodziny znalazłem się na oddziale intensywnej terapii. To miało niewątpliwy plus. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów miałem świadomość, że tak naprawdę nic jutro NIE MUSZĘ. Po raz pierwszy słowo „jutro” nie oznaczało „muszę”. Mogłem wyłączyć komórkę i nie tłumaczyć się z zawalonych terminów.

Od dawna nie miałem złudzeń co do tego, że jestem młodzieniaszkiem. Już dziesięć lat temu usłyszałem od pewnej dziewczyny w duszpasterstwie ojca Jana Góry: „Cieszymy się, że pan Jasiu przychodzi do nas w ramach integracji pokoleń”.

Minęło dziesięć lat i wypisująca mnie ze szpitala lekarka, udzielając mi porad, jak żyć, kilka razy użyła sformułowania: „W pana wieku”. Nie powiem, ubawiło mnie to. „No nie ma się co śmiać, nie jest pan człowiekiem starym, ale jest pan w wieku poborowym”.

No tak, tylu ludzi wokół już odeszło, a byli młodsi… Powiada się, że starość oznacza zbliżanie się do śmierci. A ja mam wrażenie, jakby śmierć równo wyłuskiw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Gusła

Śmierć użyteczna

Marzenie

Opowieść o bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony (1)

Skrawek nieba


komentarze



Facebook