Dobrze robić swoje
Ha 1,2-3.2, 2-4 2 Tm 1,6-8.13-14 Łk 17,5-10

„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17,10). Czyżby Pan Jezus, nazywając nas sługami nieużytecznymi, chciał pomniejszyć naszą wartość, poniżyć nas? W innym miejscu nazywa nas przecież nie sługami, ale przyjaciółmi (J 15,15). Czy więc przeczy sam sobie?

Nie, obraz przedstawiany dziś przez Jezusa ma nam uświadomić, jaki powinien być nasz stosunek do Pana Boga. Sługa z dzisiejszej Ewangelii dobrze zna swoje miejsce, wie doskonale, co do niego należy, czego się od niego oczekuje, i wiernie wypełnia swoje obowiązki. Dzięki wierności jego życie ma cel. Wierność jest sprawą kluczową. To nie życie jego pana staje się pełniejsze, ale on sam, sługa, zyskuje niepomiernie więcej, to jego życie nabiera sensu. Tak też jest i w naszych relacjach do Pana Boga. To nie On będzie bardziej szczęśliwy za sprawą naszego oddania i wysiłków czynionych dla Niego, lecz my sami zaznamy szczęścia i radości. Lecz nie Bóg stanie się bogatszy i doskonalszy, tylko my zostaniemy przemienieni i ubogaceni. Jak trafnie oddaje tę prawdę jedna z prefacji mszalnych, „nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale przyczyniają się do naszego uświęcenia”. To nie Pan Bóg zyskuje na naszej wierności i poświęceniu, na naszym oddaniu się Jemu – i w tym znaczeniu jesteśmy sługami nieużytecznymi, gdyż Bogu do szczęścia potrzebni nie jesteśmy – to raczej my sami stajemy się inni, lepsi, a Jemu, jak prawdziwemu przyjacielowi, na naszym szczęściu ogromnie zależy.

Postawa wierności, o której mówią dzisiejsze czytania, staje się programem na życie. Dzięki wierności ma ono szansę stawać się coraz lepsze, coraz pełniejsze, a my sami bardziej szczęśliwi. W wierności chodzi o to, by dobrze robić swoje! Być dobrym księdzem, lekarzem, studentem, ojcem, żoną… Nie odwracać się od czynionego dobra, nie obniżać poprzeczki, nie pójść na łatwiznę. Choćby się wydawało, że już wszyscy wokół dawno dali sobie spokój z uczciwością, prawdą, przebaczeniem, miłością, choćby się zdawało, że Pan Bóg nas opuścił, nie poddajmy się podszeptom Złego. Posłuszni przypomnieniu św. Pawła „rozpalmy na nowo charyzmat Boży, który w nas jest” (por. 2 Tm 1,6), wierząc, że w naszych staraniach o dobro wspierani jesteśmy przez „Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1,13).

„A sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności” (Ha 2,4).

     


zobacz także

Być świadkiem

Okazja do składania świadectwa

Mój syn narodził się dla nieba

Drodzy Czytelnicy,

Skrobanie emerytur


komentarze



Facebook