Lepsze czasy dla Iraku?
Na razie Irakijczycy są poza tym, co się w dzieje w ich kraju, i oczekują nadejścia lepszych czasów. Wyzwaniem dla nas jest udzielenie im pomocy w odnalezieniu samych siebie.

Zanim zaczniemy mówić o głoszeniu Ewangelii w Iraku po wojnie z 2003 roku, trzeba przedstawić kilka podstawowych informacji o tym kraju, aby lepiej zrozumieć sytuację, która tam teraz panuje.

W Iraku mieszka około 25 milionów ludzi. Religią większości z nich jest islam: szyici to 55–60% populacji, sunnici razem z Kurdami 35–40. Kolejną grupę wyznaniową stanowią chrześcijanie: 3–4%, czyli ok. 700 tys. ludzi w całym kraju. Można też spotkać wyznawców innych religii.

Początki chrześcijaństwa na tych ziemiach sięgają drugiego i trzeciego wieku. Chrześcijanie podzieleni są na kilka obrządków: katolicy chalcedońscy to około 500 tys. wiernych, katolicy syryjscy i prawosławni 100 tys., asyryjczycy ok. 75 tys. wiernych. Mieszkają tu również prawosławni i katolicy z Armenii oraz mała grupa protestantów.

Reżim totalitarny wciągnął kraj w cztery wojny: przeciwko Kurdom w 1973 roku, przeciwko Iranowi w roku 1980, w Zatoce Perskiej w 1991 roku i w ostatnim czasie, po długim embargo wyniszczającym Irak przez ostatnie 13 lat, przeciwko Amerykanom w 2003 roku.

W takim kontekście bracia dominikanie próbują dzisiaj głosić w Iraku w dwóch miejscach: w stolicy Bagdadzie i w położonym na północy Mosulu. Dominikanie są obecni w Mezopotamii od 250 lat. Zakon był znany przede wszystkim dzięki stu latom kaznodziejstwa i nauczaniu braci z Francji w seminarium Św (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Za wszelką cenę?

NIE, DZIĘKUJĘ

TO, CO NA DOLE, DA SIĘ PRZEŻYĆ

Matka na zawsze

NAUKA O PIĘKNIE


komentarze



Facebook