Pytanie z podtekstem
Pwt 30,10-14 Kol 1,15-20 Łk 10,25-37

Razem z duszpasterstwem akademickim przygotowywaliśmy się do wyjazdu. Można powiedzieć: wielki wyjazd w małym mieście. Oczywiście, jak prawie zawsze, studentom brakowało pieniędzy, więc zaczęliśmy szukać ludzi, którzy zechcieliby wspomóc naszą wyprawę. Spotykaliśmy się z różnymi reakcjami. Najbardziej zapadło mi w pamięć następujące zdarzenie. Człowiek, który obdarował nas jedzeniem, poprosił o modlitwę. Obiecaliśmy mu to od razu i ktoś z nas stwierdził, że nie tylko w modlitwie będziemy o nim pamiętać, ale podziękujemy mu też w oficjalny sposób. I wtedy usłyszałem następujące słowa: – Nie, Ojcze, proszę tego nie robić – najważniejsze jest dobre serce; a dobre serce nie potrzebuje rozgłosu.

Druga sytuacja to spotkanie z pewną rodziną podczas kolędy. Jak to zazwyczaj bywa, po tradycyjnym wstępie i modlitwie rozpoczęliśmy dyskusję o różnych sprawach. Rozmowa zeszła na temat młodych ludzi, studentów. Moi gospodarze wysnuli wniosek, że są to ludzie, którzy nie mają przed sobą żadnej przyszłości, nic nie będą w stanie osiągnąć i na dodatek nikt nie może sprawić, aby coś się mogło w tej kwestii zmienić. Nie potrafili dostrzec dobra, które drzemie w młodych i jest dla nich prawdziwą szansą na rozwój. Rodzi się we mnie pytanie uczonego w Prawie: kto jest moim bliźnim? Pewnie w podtekście tego pytania znajduje się odpowiedź: ten, kto dobrze mi czyni, ten, na kogo mogę liczyć, ten, kto mnie nie zawiedzie, ten, kto może odwzajemnić moją serdeczność. Tylko czy to jest właściwy podtekst, czy jest to podtekst, którego możesz się doszukiwać jako chrześcijanin, jako człowiek pragnący podążać drogą Jezusowego miłosierdzia?

Myślę, że Jezusowy podtekst tego pytania jest zupełnie inny. Możesz w nim usłyszeć podpowiedź, że miłość bliźniego domaga się oczu otwartych, uszu gotowych do słuchania i rąk chętnych do działania. Nie będziesz kochał bliźniego, jeśli zostaniesz w domowym zaciszu jako bierny obserwator. Będziesz kochał bliźniego wtedy, kiedy wyjdziesz, kiedy będziesz chciał pomóc, kiedy dostrzeżesz dobro w drugim człowieku. Dobre serce nie potrzebuje rozgłosu, dobre serce potrzebuje okazji, żeby dobro czynić.

     


zobacz także

Bóg woła po imieniu

GRUBA PRZESADA

Pasjonaci i cynicy

Medytacja o Eucharystii

Chcę zacząć od dziś


komentarze



Facebook