Archwium > Numer 368 (04/2004) > Dominikanie na niedzielę > Żeby się Pan Bóg zarumienił

Żeby się Pan Bóg zarumienił
Dz 10,34a.37-43 Kol 3,1-4 Łk 24,13-35

Zmartwychwstanie kojarzy się nam najczęściej z czymś bardzo spektakularnym. Z wydarzeniem, które nie ma sobie równych w historii ludzkości, którego nie sposób ogarnąć, które całkowicie przekracza nasze ludzkie możliwości zrozumienia. I rzeczywiście tak jest, ale to tylko część prawdy.

Kiedy słuchamy słów Pisma Świętego, poprzez które Kościół próbuje przybliżyć nam dzisiaj tę wielką tajemnicę, musimy dojść do wniosku, że niezwykłość zmartwychwstania jest w nim bardzo skąpo obecna. Żaden świadek tego wydarzenia nie doświadcza niczego niezwykłego. Kobiety i uczniowie przy grobie są co prawda zaskoczeni niespodziewanym zniknięciem ciała Jezusa, ale nic szczególnego tam nie znajdują. Wręcz przeciwnie, spodziewając się czegoś niezwykłego, nie rozpoznają swojego Pana na drodze do Emaus.

Podobnie zachowuje się sam Pan Jezus, który nie stara się nadprzyrodzonym czynem potwierdzić uczniom swojej tożsamości i faktu powstania z martwych, ale spokojnie i cierpliwie tłumaczy im wszystko, posługując się Pismami. Wreszcie daje im się poznać przez bardzo prosty i zwyczajny w swej zewnętrzności gest łamania chleba.

Podobnie jest z nami. Próbujemy często traktować święta zmartwychwstania jako okazję do doświadczenia czegoś nadzwyczajnego. Chcielibyśmy mieć udział w niezwykłym przeżyciu wewnętrznym, które umocniłoby naszą wiarę. Tymczasem apostoł Paweł mówi, że nasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Jest schowane głęboko w Jego sercu i tylko tam może swoją pełnię osiągnąć.

W Dziejach Apostolskich Piotr głosi, że Pan ukazał się tylko wybranym – tym, którzy byli Jego świadkami. Jak zostać takim świadkiem, aby mieć udział w poznaniu zmartwychwstałego Pana? Trzeba Go rozpoznać w łamaniu chleba, w Eucharystii, w której bierzemy udział. Trzeba dostrzec w zewnętrznej zwykłości tego sakramentu niezwykłość prawdy, którą on ze sobą niesie. Trzeba się zachwycić prostotą Boga, który przychodzi właśnie w taki sposób, aby dać nam swoje życie.

To jest łaska, której w niezrównany sposób doświadczają przede wszystkim dzieci. Słyszałem od pewnej mamy, że jej córeczka, mała Ania, jest nie tylko zakochana po uszy w Panu Bogu, ale jest też z Niego po prostu dumna. I ta duma jest tak wielka, że Pan Bóg musi się chyba czasem rumienić z zadowolenia. To jest właśnie ten kierunek: tak być dumnym z Boga, który zechciał dawać się nam na tak proste sposoby, żeby musiał się rumienić z radości.


Adam Szustak OP - ur. 1978, dominikanin, wędrowny kaznodzieja, przez kilka lat duszpasterz akademicki krakowskiej "Beczki", prowadzi stronę www.langustanapalmie.pl, mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

WOLNOŚĆ

ŻÓŁW I KOGUT

Kiedy byliśmy grzesznikami

Niewyparzony język

ZAWROTNA KARIERA PIECZONEJ RYBY


komentarze



Facebook