Kalendarz
Profesor trzy dni nie mógł jeść ani spać. Jak przekazać całej ludzkości, że znalazła się u kresu swojej drogi i czekała ją śmierć pewna i szybka? Czy miał do tego prawo? Mógł się przecież mylić.

Anzelmus od ponad ćwierć wieku był wykładowcą w miejscowym Gimnazjum. Samotny, mieszkał w malutkim mieszkanku tuż obok gmachu szkoły. Uczył matematyki, fizyki i astronomii, ale jego prawdziwą pasją były kalendarze i astrologia. Od kilku lat wydawał w mieście cieszące się sporą sławą kalendarze. Dostępne były w dwóch wersjach: prostej — dla ludzi uboższych, i w wyszukanej — w twardej oprawie, z ilustracjami — dla bogatych. Oprócz zestawienia dni, tygodni, miesięcy i pór roku umieszczał w nich godziny wschodów i zachodów słońca, informacje o spodziewanych astronomicznych zjawiskach, fazach księżyca, cyklach planetarnych, trajektoriach komet i spadających latem gwiazdach, porady dotyczące siewu, zbioru, informacje o najpopularniejszych ziołach, trochę ciekawostek oraz wyczytane w konstelacjach niebieskich prognozy dotyczące losów ludzi urodzonych pod znakiem Panny, Raka, Skorpiona i tak dalej, i dalej. Anzelmus prognozował również, co może się wydarzyć w polityce, finansach, ostrzegał przed wojną, zarazą, radził zabezpieczyć się na wypadek suszy, aby uniknąć głodu, albo też wręcz przeciwnie, wołał: „Cieszcie się, bo oto mamy przed sobą rok sytości i bogactwa”. Pracując nad swoimi horoskopami, był Anzelmus bardzo skrupulatny. Nie dawał się nigdy ponieść fantazji, przelewał na papier tylko to, co wynikało z obliczeń, obserwacji i wzajemnego porównywania danych. Astrologia była dla niego taką samą nauką, jak pozostałe dziedziny wiedzy, któ (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Waldemar Borzestowski - ur. 1964, artysta, autor książki "Nocny sprzedawca owoców", która ukazała się nakładem Wydawnictwa W drodze, żonaty, mieszka w Gdańsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dzień miłosierdzia

Obecność Mocy

Krótka opowieść o chorobie i uzdrowieniu

Kozacka opowieść

Bezdomni


komentarze



Facebook