Archwium > Numer 362 (10/2003) > Dominikanie na niedzielę > Cierpienie i przyszłe szczęście

Cierpienie i przyszłe szczęście
Iz 53,10-11 Hbr 4,14-16 Mk 10,35-45

Pragnąc lepiej zrozumieć dzisiejszą Ewangelię, warto zwrócić uwagę na słowa Jezusa poprzedzające czytany dzisiaj fragment: „Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”.

Jakub i Jan dostrzegają tylko ostatnią część wypowiedzi Chrystusa – tę o zmartwychwstaniu. Myślą już o królestwie Bożym i uprzywilejowanych miejscach, które chcieliby tam zajmować. Zapominają jednak, że ich również najpierw czekać musi szyderstwo, oplucie, biczowanie i śmierć. Nie ma bowiem nagrody bez uprzedniego cierpienia. Cierpienie tu i teraz jest elementem przyszłego szczęścia.

Często o tym zapominamy i chcemy doznawać jedynie radości. Nie tylko nagrody w niebie, ale i szczęścia tu, na ziemi, bez wysiłku, bólu i cierpienia. Nie potrafimy spojrzeć poza horyzont naszego doczesnego życia i gdy przychodzi cierpienie, pogrążamy się w rozpaczy.

Pan Jezus przypomina Jakubowi i Janowi prawdę o bólu, który jest elementem przyszłego szczęścia: „Czy możecie pić kielich?”. Ich beztroskie „Możemy” pokazuje, że nigdy jeszcze nie doświadczyli prawdziwego cierpienia. My też, dopóki nas samych ono nie dotknie, potrafimy tworzyć najrozmaitsze teorie na temat jego sensu i pouczać innych, jak mają sobie z nim radzić, budujemy teodyceę na własny użytek. Ja również w tym momencie to robię.

Gdy jednak cierpienie naprawdę przyjdzie i dotknie właśnie mnie, okazuje się, że jest ono znacznie trudniejsze, niż się spodziewałem. I wtedy wszystkie teorie – tak przemądrzałe i tak prostackie zarazem – nadają się jedynie do wyrzucenia. Staję sam wobec ogromu bólu, który mnie przerasta. Pytam: „Dlaczego?”, i nie znajduję odpowiedzi. Cierpienie jest bowiem tajemnicą. Samo w sobie absolutnie pozbawione jest sensu. Jedynie świadomość, że Bóg patrzy na moje cierpienie nie z wysokości niebiańskiego tronu, lecz z wysokości krzyża, może mu nadać sens.

„Czy możecie pić kielich?”. Sami nie damy rady, z Tobą, Panie, Jezu Chryste – możemy. Trzeba nam wpatrywać się w Twój krzyż i starać się dostrzec w nim nadzieję przyszłego zmartwychwstania.


Michał Pac OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru w Poznaniu, spowiednik sióstr, duszpasterz skautów. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Msza bez papieża

PRZYJŚĆ, ZOBACZYĆ I ZAMIESZKAĆ

Do domu Ojca

PRZEJRZEĆ I PÓJŚĆ ZA JEZUSEM

DOTKNĄĆ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA


komentarze



Facebook